Chłop wrócił z pierwszej dniówki w kołchozie, przespał się 3h i już na nogach. Wczoraj był luz bo miałem bhp, czytanie instrukcji, oraz poznawanie obiektu oraz jak się pracuje. Chłop już widział paki 35 kg jak się przerzuca i albo chłopa to złamie fizycznie plecy padną po paru dniach albo złamie psychicznie. Praca z sebkami, bo pierwsze pytanie było Wisła czy Cracovia. Ból w sercu bo oszczędności mało, mops wypłacił ostatnie osłonowe i więcej nie da to samo urząd pracy więc brak hajsu na #neet Teraz chłop musi minimum rok przepracować żeby znowu od państwa zwrócić co oddał w podatkach ehhh Tym razem inna taktyka. Kończę z energolami, kawa boża dla chłopa. Koniec ulepszania kompa. Jedzenie w tygodniu to usmażone mielone z mieszanką warzywną i ryżem na weekend coś odmiennego. Cel zaoszczędzić jak najwięcej żeby bez depresyjnie znowu przejść na neeta. Powoli odmawiać sobie syfu żarciowego, co dobrze wyjdzie dla chłopa zdrowia i portfela. Już ostatnio cena chipsów, wyraźnie odrzuciła mnie do ich spożywania. Najgorzej chłop ma z słodkimi napojami, bo chłop lubi i to bardzo a najbardziej do posiłku. Trzymajcie się bracia #przegryw
