Wiele krajów europejskich postrzega tanią energię jako podstawę nowoczesnej gospodarki. Było to mocno widać zaraz po wybuch pełnoskalowej wojny - Niemcy robiły co mogły aby nawet dopłacić, ale zbić koszt energii dla przemysłu. Polacy zacierali ręce na myśl o tym ile można dzięki temu wydoić z piekarni i innego małego biznesu.
Polska ma po prostu inny pomysł na gospodarkę. Najważniejsze jest utrzymanie tradycyjnego górnictwa, a faktyczny monopol państwowych spółek energetycznych to sposób na wyciągnięcie dodatkowych pieniędzy. Polacy nie chcą i nie potrzebują taniej energii. Skoro biznes i obywatele byli w stanie płacić wysokie stawki rok temu, to znaczy, że ich na to stać.