Byłem wczoraj na pierwszym spotkaniu wspólnoty z nową Panią administrator. Pierwsze spotkanie i w sumie mój pierwszy raz, bo tak to zawsze na wynajmie, wiec co mnie obchodziły sprawy rentierów i nowobogackich ( ͡° ͜ʖ ͡°) po 3 minutach obcowania z tymi ludźmi juz wiedzialem gdzie jestem xD wiedzialem „od kogo wy są”. To był zlot tych wszystkich ludzi którzy udzielają się na grupach FB rożnego rodzaju i nie maja nic do powiedzenia oprócz głupich komentarzy. Grupa FB na żywo po prostu. Oczywiście nie wszyscy ale na grupę 30 osób, tylko 3 zadały konkretne pytania w kierunku nowej admin.
Komentarze (6)
Na te spotkania idzie się głosować bo jak zacznie się gadanie go potem siedzisz 3h i nic nie wynika ze spotkania.
U mnie na grupę gdzie powinno być dużo ludzi przychodzi może z 10. Lipa straszna potem trzeba głosy zbierać. Szkoda że tak mało osób jest aktywnych i nie głosują
Ja jestem w zarządzie i jak go ustalaliśmy to dałem warunek że mogę być prezesem ale zarząd nie dostaje wypłaty bo to by było nie fair.
Robimy to dla lepszego stanu bloku a nie dla lasy.
@Marcin-Najman Kilka lat temu po kupnie mieszkania na rynku pierwotnym brałem udział w pierwszym spotkaniu wspólnoty mieszkaniowej. Pretensjonalność tych nowobogackich z osiedla deweloperskiego była tak wielka, że miałem wrażenie, że biorę udział w konkursie recytatorskim.
@Marcin-Najman Współpracuję z administratorami wspólnot od lat. Większość z nich to leniwe pudernice, które mają problem, żeby ruszyć d⁎⁎ę zza biurka. Jednak najgorsze są babki na macierzyńskim, które są w zarządzie. Raz, że ciągle jest wojna o to, która rządzi, dwa, że ich pomysły są w większości absurdalne (np. kupno drona do kontroli porządku publicznego, ogrodzenia pod prądem, sadzenie palm, próby defraudacji kasy). Mógłbym o tym książkę napisać ;)
Zaloguj się aby komentować