Byłem dzisiaj w szpitalu porobić badania i takie w sumie 2 śmieszne sytuacje były:
1 Sytuacja - ogólnie to nie miałem żadnego skierowania ani nic, miałem tylko karteczkę od doktora, u którego byłem prywatnie.
Zaczepiłem przechodzącą doktorkę i pokazałem jej tę karteczkę. Przeczytała co na niej jest, zaczęła coś tam na innej pisać i pyta się o imię i nazwisko. Okazało się, że mam takie samo imię i nazwisko jak jej kuzyn. No a ten doktor co mnie tam wysłał to jest kierownikiem.
2 sytuacja - to jak już poszedłem dalej. Czekałem w kolejce, na szczęście przede mną była tylko 1 osoba. Przyszedł jakiś pan, rozgląda się, podchodzi do mnie i pyta się, czy widziałem jakąś młodą dziewczynę. Nikogo takiego nie widziałem i mu tak mówię. Pewnie przyszedł po córkę czy coś. W gabinecie jedynie była jakaś starsza pani. No i się okazało, że to o nią chodziło i że to była jego żona ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#niewiemjaktootagowac