Komentarze (6)

@PrzegralemZycie

przychodzisz, psychiatra pyta co się dzieje, mówisz wszystko jak na spowiedzi albo nawet i lepiej, dostajesz recepte na leki lub/i skierowanie na oddział(dobrowolne), wychodzisz

reakcji niepożądanych u psychiatry brak, dla niego dzień jak co dzień ze świrami

@PrzegralemZycie bylem, 2 opcje : 1 publicznie = czekasz 3 miesiace siedzisz z nim 40 min mowisz co jest nie tak dostajesz pixy, prywatnie : czekasz tydzien placisz sporo chajsu po 10 min rozmowy dostajesz duzo pixow. Tak czy tak jest dalej chujowo.

Opsiwyac niema co, mowisz ze jest ci chujowo ze zyc ci sie nie chce ze spac nie mozesz, dla niego to chleb powszedni jednym uchem cie slocha i wypisuje recepte na zolft i jakis uspokajacz, jak nie zadziala to ci powie brac wiecej trza a jak to tez nie to mocniejszy pix. I tak az do momentu Jak cie nacpa tak ze juz wszystko bedzie ci obojetne. On i lobby od pixow sie dorobia i wszyscy sa happy.

@PrzegralemZycie psychiatrę ciężko zdziwić czy zaskoczyć. Można wkurzyć, głównie to próbując wyciągnąć benzo.


Zazwyczaj zaczyna się od kanonicznego: co pana sprowadza? Do tego seria pytań uzupełnieniajacych + ogólny wywiad (warunki życiowe, sytuacja zawodowe, choroby przewlekłe, uzależnienia).

Zaloguj się aby komentować