Bez 20k nie ma co nawet szukać auta na dojazdy do pracy (ok 100km). Wybór jest pomiędzy małymi samochodzikami do których ledwie się mieszczę lub 25 letnimi klasami premium, które serwis widziały z lawety jak Janusz zatrzymał się na parkingu po hotdoga.
Komentarze (14)
@TenTypTakMa Mi pasowało, i robiłem trasy po 350 km. Szukaj tylko takiego z klimą, bo w lato to kiepsko, szczególnie przy temperaturach, jakie są ostatnio.
Fajny też jest vw up. Też jeździłem nim w robocie, całkiem zacny samochodzik.
Oczywiście trzeba iść na ustępstwa przy takim małym aucie. Jest jeszcze opcja fiesty, która nawet dla dwumetrowego chłopa będzie dobra.
Od zakupu zrobiłem 10 tys km, wymieniłem opony i teraz będę wymieniał czujnik poziomowania halogenów (robi się dyskoteka na drodze gdy wjeżdżam na nierówność). Z ciekawostek to 1 dnia gdy jechałem do pracy to kamień spod koła tira zrobił mi odprysk na przedniej szybie. Po miesiącu naprawiłem go żywicą do szyb i na następny dzień kolejny tir zrobił mi większy odprysk xD

I cyk kolejna naprawa, tym razem padło na przednie wahacze. Na stacji kontroli pojazdów mechanik pogratulował mi, że jeszcze żyje bo tak rozwalone były xD Czułem, że na wybojach prawa strona stuka, a przy zawracaniu dźwięk jakby sprężyna strzelała. No nic, komplet wahaczy, drążki kierownicze i sprężyny skutecznie uszczupliły studencki budżet o 2150 zł
Zaloguj się aby komentować