Akurat po Amsterdamie to tak naprawdę nie da się jeździć samochodem od lat. Zaś korki... Brak słów żeby opisać co się tam dzieje, 8 lat temu korki w stronę Amsterdamu miały po 30 kilometrów.
Warpie czy w tak krótkim czasie można byłoby zmierzyć w ogóle faktyczną zmianę zakorkowania kiedy to i tak był olbrzymi problem.
Tam się samochodem tylko z desperacji wjeżdżało. Najlepsza kolej w Europie, samochodem tam się wjezdzalo tylko jak ktoś lubi jak ujarany rowerzysta wyjeżdża dosłownie przed maskę, bo ma pierwszeństwo i to kierowca później ma problemy. Bocznymi uliczkami to się tam i tak jeździło tak, że nie tylko rowerzysta kogoś wyprzedzał ale nawet pieszy truchtem.