Komentarze (15)

@jimmy_gonzale po pierwsze to zrzynka z Lewego skrzydła w Kanale Zero (pisowcy się połapali, że Tuska można atakować też z lewej strony)


Lewy to pewnie Woś, a biceps to Jastrzebowski

@smierdakow dzięki. Ale ta nazwa sama w sobie nic nie znaczy. Lewe skrzydło znaczy. Lewy sierpowy znaczy. Lewy z bicepsem? Kto to wymyślił. A Woś.. tak jak mówisz.

@smierdakow Znam mniej więcej poglądy Wosia ale nie znam Twoich.


Zadam tylko jedno pytanie: Czy zgodzisz się z twierdzeniem, że państwo emitujące własną walutę utrzymuje się z podatków?

@smierdakow Myślałem, że wiem gdzie się z nieliberalnym ekonomicznie Wosiem radykalnie nie zgadzasz ale nie trafiłem.


Mamy w Polsce wyraźną nierównowagę na korzyść liberalnej, austriackiej szkoły ekonomii. Ludzie którzy uważają, że państwo jest utrzymywane przed podatników a dług publiczny będą spłacać nasze dzieci kupią każdą historię o złodziejstwie nielubianych polityków czy o marnotrawieniu pieniędzy przez "nierentowną" służbę zdrowia. U nas jak ktoś nie ma liberalnych poglądów ekonomicznych to i wyborca KO i wyborca Konfederacji pisze o takim "komuch" albo "socjalista" i dyskusja się kończy.

@wstreczyciel no z Wosiem to mi chodzi o to jego przymilanie się do pisu, on przymyka oko na całą zgniliznę tej partii a teraz idzie do ich propagandy na dodatek z propagandzistą, który go tam może będzie pilnował, żeby mówił co trzeba


Woś jakby nie ześwirował z tym pisem, to by był gdzieś gdzie Dwie Lewe Ręce dzisiaj

@smierdakow Ja to widzę tak, że lewicowy Woś ma do wyboru dwie siły polityczne, które nie są liberalne ekonomicznie: Razem, które nie jest w stanie obronić własnej posłanki Matysiak i PiS, który ma potencjał na odzyskanie władzy. Woś wybiera silniejszego partnera który coś może.

@smierdakow woś mail jakiś potencjał? Ten typ jedyne co potrafi to pisać teksty na poziomie liceum (i to raczej klasy matematycznej niż językowej) i powielać pisowska narrację. To taki Sroczyński na sterydach, ale tamten chociaż ma miły głos.

@binarna_mlockarnia to jest stary problem, wywodzący się prawdopodobnie od marynarzy z czasów wielkich odkryć geograficzjych.


Na początku mieli w miarę znośne jedzenie, które potem zaczynało się psuć. Z brak laku jedli więc to co było i sami siebie przekonywali, że spleśniałe, śmierdzące jedzenie to w sumie takie samo żarcie jak każde inne.


Potem wracali na ląd i nie widzieli różnicy, stąd dzisiaj mamy m.in. sery pleśniowe i 30% poparcie pisu (° ͜ʖ °)

Zaloguj się aby komentować