A to niezła ciekawostka. Syn dziennikarki, która w 2020 r. przywiązała się, a potem podpaliła się w proteście do prześladowań opozycji i dziennikarzy, postanowił walczyć na wojnie w obronie dyktatury, która zabiła mu matkę. Dziennikarka z Niżnego Nowogrodu Irina Slavina spaliła się przed miejscowym MSW, po tym, jak przeszukano ją pod pretekstem sabotażu i współpracy z zakazanymi w Rosji organizacjami politycznymi. "Proszę winić Federację Rosyjską za moją śmierć" - napisała Sławina na Facebooku wcześniej 2 października.
Syn zmarłej dziennikarki Slaviny na ochotnika do operacji specjalnej
Vyacheslav Murakhtaev, syn dziennikarki Iriny Slaviny, która została spalona na śmierć w Niżnym Nowogrodzie, zgłosił się do udziału w operacji specjalnej jako wolontariusz. powiedział NewsNN.
Dzień wcześniej siostra Murakhtaeva, Margarita, powiedziała, że jej brat otrzymał wezwanie, choć nie służył i miał ograniczoną sprawność. Jednocześnie mężczyzna twierdzi, że sam chciał wziąć udział w operacji specjalnej i zapisywał się jako wolontariusz.
<br />
"Chciałam być wzięta, prosiłam o to. Przyszedłem dobrowolnie po wezwanie. Wszyscy moi krewni o tym wiedzą, przyjeżdżają, żeby mnie odprowadzić" - powiedział Murakhtayev, dodając, że będzie służył jako zmobilizowany.
<br />
14 października, Murakhtayev ma udać się na miejsce zbiórki na szkolenie z wojskowego biura poboru w Boroo.
<br />
A tu artykuł i nagranie z jej śmierci:
Сын Славиной добровольно отправится на спецоперацию (newsnn.ru)
#ukraina #rosja #wojna


