A popatrzywszy na siebie, pomyśl o którymś z cezarów i przy każdym człowieku pomyśl o innym odpowiednim. Na­stęp­nie po­staw sobie py­ta­nie: gdzież więc są oni? Ni­gdzie albo byle gdzie. W ten bo­wiem spo­sób bę­dziesz za­wsze pa­trzał na spra­wy ludz­kie jako na dym i nic. Zwłasz­cza gdy sobie też przy­po­mnisz, że co raz ule­gło prze­mia­nie, już nigdy na wiecz­ność całą nie bę­dzie tak ist­nia­ło. Po co się więc wy­si­lasz? Cze­muż nie wy­star­cza ci to, byś ten krót­ki czas god­nie prze­żył? Przed jakim ma­te­ria­łem i za­da­niem ucie­kasz? Czym­że jest bo­wiem to wszyst­ko, jak nie ćwi­cze­niem dla roz­sąd­ku, który na spra­wy życia pa­trzy jasno i na­uko­wo? Nie usu­waj się więc od tego, aż je sobie przy­swo­isz tak, jak zdro­wy żo­łą­dek wszyst­ko sobie przy­swa­ja, albo jak ogień pło­ną­cy stwa­rza sobie pło­mień i świa­tło z tego, co­kol­wiek weń wrzu­cisz.


Marek Aureliusz, Rozmyślania 

#stoicyzm

86c3fbf4-2852-4f13-9407-9975980dfd4e

Komentarze (4)

@splash545 Nie wiem czy to Marek tak zawile pisze czy jest po prostu rano przed kawą, ale musiałem się wspomóc chatem gpt, aby zrozumieć co autor miał na myśli

Zaloguj się aby komentować