A pochwalę się, co mi tam...
Często rano, jadąc do pracy, specjalnie wydłużam sobie trasę i zahaczam o zalew w Rzeszowie.
Wczorajszy wyjazd od początku zapowiadał się wyjątkowo. Praktycznie w jednym miejscu spotkałem kozła sarny, bażanta, sójkę (jeśli ktoś zastanawia się, czy jest na zdjęciu — warto się dobrze wpatrzeć
Rower zostawiłem przy ścieżce rowerowej i poszedłem na słuch przez krzaczory. Im dalej szedłem, tym bardziej czułem, że jest blisko. W końcu wyszedłem na małą polankę…
I wtedy ją zobaczyłem!
Jakość zdjęć może nie jest rewelacyjna, a nawet dobra, ale są — i to się liczy
#ptaki #zwierzaczki #chwalesie #fotografia #ornitologia




