@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta a to ja sprawdzem u cioci Gemini i stwierdziła że pierdolę głupoty.
To narzędzie do kontaktu z człowiekiem: Dorosłe koty w komunikacji między sobą prawie w ogóle nie używają miauczenia (opierają się na zapachach, dźwiękach takich jak prychanie/mruczenie oraz mowie ciała). Miauczenie jest niemal w całości zarezerwowane dla ludzi.
Kot wychowywany przez człowieka bardzo szybko zauważy, że wydawanie z siebie dźwięków skutecznie zwraca Twoją uwagę i przynosi mu korzyści (np. jedzenie, pieszczoty czy otwarcie drzwi), przez co zacznie z tego narzędzia korzystać regularnie.
Przebyte infekcje z dzieciństwa: Jeśli kotka jako małe kocię przeszła ciężką infekcję dróg oddechowych (np. koci katar), mogło dojść do trwałego, choć niegroźnego dla zdrowia uszkodzenia strun głosowych lub krtani.
Charakter i brak potrzeby: Niektóre koty są z natury skrajnie „małomówne”. Jeśli od lat bezbłędnie odgadujesz jej potrzeby na podstawie mowy ciała (spojrzenia, ocieranie się, wskakiwanie na kolana), kotka mogła po prostu uznać, że głośna komunikacja dźwiękowa nie jest jej do niczego potrzebna.
Anatomia: Podobnie jak u ludzi, u niektórych osobników struny głosowe są naturalnie wiotkie lub zbudowane w sposób, który uniemożliwia wydobycie klasycznego, głośnego „miau”.
Zaloguj się aby komentować