988 + 1 = 989
Tytuł: Rycerz Siedmiu Królestw
Autor: George R.R. Martin
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788383357768
Liczba stron: 412
Ocena: 9/10
A CHCESZ W UCHO?
Ach jak ten Martin potrafi tworzyć postaci! Miałam do czynienia z trzema jego dziełami z świata Westeros. Saga była pisana bardzo szczegółowo, mocno się skupiała na przemyśleniach i emocjach bohaterow, bo jakby nie patrzeć to właśnie emocje były głównym kołem napędowym wydarzeń tej powieści. Ród smoka, był pisany w formie kroniki, co dawało odbiorcy dodatkowa zabawę w interpretacje wydarzeń, które były pisane przez kronikarzy na usługach różnych króli, a wiadomo jak to jest z kronikarzami;)
No i w końcu rycerz siedmiu królestw, który styl prowadzenia historii bardzo przypominał mi bajkę, a śmiem się nawet posunąć do tego, że czułam się trochę jakby pisał to nasz kochany Sapek xd Bardzo szybko pochlanelam ta książka, często czytałam ją aż do bólu oczu, tak wciągające są to opowiadania. Wielokrotnie zaśmiałam się nagłos, zwłaszcza czytając docinki między Dankiem, a Jajem. Chemia między tymi bohaterami jest niesamowita(swoją drogą serial bardzo dobrze to ujął). Sama zaczęłam mówić do swojego lubego "a chcesz w ucho?" jak mnie zdenerwuje xd
Można by rzec, że fabuła jest trochę nawina bo coby nie było wiemy, że głównemu bohaterowi nic się nie stanie, a przynajmniej do momentu aż zostanie lordem dowódcą - ale to właśnie jest jedną z głównych zalet tej książki, pewna forma bajkowości, gdzie główny bohater zawsze przetrwa największe trudny.
Bardzo podoba mi się to jak główny bohater sam o sobie w myślach mówi, że jest głupi. Jednak morałem tej "bajki" jest to, ze to nie głupota, a dobro nim kieruje co poniekąd jest pewnym rodzajem ułomności - bycie dobrym w świecie pełnym zła. Pozornie wzrost wyróżnia głównego bohatera na tyle, że gdzie się nie pojawi tam ktoś zwraca na niego uwagę, ale to nie chodzi o wzrot tylko o jego szlachetność, która jest na tyle dziwna i niespotykaną w świecie przedstawionym, że przykuwa uwagę niczym spotkanie białego Jelenia w lesie - piękny i majestatyczny widok, ale co z tego skoro to właśnie wyjątkowe umaszczenie jest zgubą zwierzęcia, które je posiada, gdyż ciężko mi się wtopić w otoczenie. To samo tyczy się Danka, jego dobre i czyste podejście do życia niepozwala mu się wtopić w otoczenie, przez co ciągle wpada kłopoty, o które nigdy sam nie prosi.
Podsumowując bardzo polecam, podejrzewam że kiedyś jeszcze wrócę do tej książki ponieważ tak dobrze mi się ja czytało, dzięki czemu dała mi ona bardzo dużo relaksu i eskapizmu, którego w ostatnim czasie mi brakowało.
#bookmeter #ksiazki
