Hejto.pl

965 + 1 = 966


Tytuł: Milion nowych dni

Autor: Bob Shaw

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Iskry

Format: książka papierowa

Liczba stron: 143

Ocena: 6/10


Ziemia, USA, koniec XXII wieku. Od jakiegoś czasu w użyciu są tzw. biostaty - środki farmaceutyczne, które pozwalają ludziom "utrwalić się" - od czasu ich zażycia ich komórki nie starzeją się, co teoretycznie daje człowiekowi (nazywa się takich "ostudzonymi") nieśmiertelność. Teoretycznie, gdyż w dalszym ciągu można ponieść "śmierć na tysiąc sposobów", choćby ginąc w wypadku czy zamachu. Na dodatek biostaty mają skutek uboczny - jak w seksmisji "paraliżują geny męskie". Ostudzony traci owłosienie i przede wszystkim "męską sprawność". Carewe, księgowy w przedsiębiorstwie Farma, które zajmuje się produkcją m.in tych specyfików ma szansę przetestować nowy typ biostatu - który pozbawiony jest tych problemów.


Zaczyna się bardzo, bardzo ciekawie, utwór klimatem mocno przypomina twórczość Dicka, więc jest dobrze. Niestety rychło powieść przekształca się w thriller szpiegowsko-sensacyjny. Naszego bohatera gonią jakieś typy spod ciemnej gwiazdy próbując go zabić, jego żona zostaje porwana i tak dalej do samego końca. Zakończenie jest z kolei tak żenująco, wręcz kuriozalnie głupie że szkoda nawet gadać (pisać) Nieco podciąga ocenę dobra futurologia, choćby fakt, że bohaterowie tej napisanej w 1970 roku powieści posługują się nawigacją w swych pojazdach. Spodobał mi się też pomysł tatuowanego, synchronizowanego radiowo zegarka na nadgarstku. Poza pomysłem na sztuczną nieśmiertelność nic ciekawego tu nie znajdziemy, ale czyta się nawet nieźle.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

2ce9ae33-1d96-4d2a-9472-e65c0e5f39b9
trixx.420 userbar

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować