436 + 1 = 437
Tytuł: Co słychać za tymi drzwiami
Autor: Ewa Ostrowska
Kategoria: literatura młodzieżowa
Format: książka papierowa
Liczba stron: 216
Ocena: 7/10
Ulica Sprawiedliwa, miasto - w zasadzie dowolne. W starym, drewnianym baraku mieszka rodzina Cegłowskich. Kuchnia z jednym pokojem, bez kanalizacji, wodę trzeba nosić z ulicy. Ojciec - robotnik budowlany, kradnie i wynosi z budowy co się da, potem sprzedając to na lewo lub kręcąc różne fuchy po godzinach. Matka - kierowniczka działu wędlin w Delikatesach - tu nie doważy deko czy dwa, tam sprzeda znajomemu szyneczkę spod lady, albo przyjmie czekoladę czy koniaczek w dowód wdzięczności za zamówienie ekstra. Głównymi bohaterkami są jednak dwie siostry, Bronka - niezbyt dobrze radzi sobie w szkole, i nie jest zbyt urodziwa, ma za to ma sporą nadwagę. Rok młodsza jest Marynka - to ta lepsza. Wzór cnót, prymuska w szkole, piękna, wiotka i uczynna. Okazuje się jednak że i ona ma swoje problemy. Aha, jest jeszcze babka, ale ta została zdegradowana do roli służki, używana do najcięższych prac i powszechnie poniżana. Ambicją matki jest wyrwanie się z tego środowiska; ma na oku piękne mieszkanie na ulicy Słowackiego, w przedwojennej kamienicy. Niestety mieszka tam jakaś starucha, żona przedwojennego pisarza, ale za pomocą różnych machlojek i donosików chyba uda się jej pozbyć i zagarnąć mieszkanie dla siebie...
Każdemu kto twierdzi jak to w PRLu było cudownie i wspaniale kazałbym czytać tą książkę. Brudna, szara i do d⁎⁎y jak cały ten ustrój. Pokazuje jak każdy musiał kombinować żaby przeżyć na jakim-takim poziomie. Ogromną nierówność społeczną - nawet w tej rodzinie. Ładniejsza siostra dostaje super ciuchy, kożuszek z pewexu, pomarańcze, a brzydsza - futro po ciotce i niech żre jabłka, i tak jest gruba. Czasy w których nauczyciel miał zawsze rację, nawet jeżeli był kompletnym głąbem z nadania partyjnego, a jego jedyną ambicją było gnębienie uczniów.
Mocna książka, dobrze napisana i bez happy endu. Taka mroczniejsza wersja Jeżycjady, nie przelukrowana jak tam, gdzie wszyscy się kochają i ach i och. Tu w razie problemów córka może liczyć co najwyżej na liścia w twarz od matki.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

