417 + 1 = 418
Tytuł: Mroczny Zew
Autor: Maciej Liziniewicz
Kategoria: powieść historyczna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
ISBN: 9788324583683
Liczba stron: 415
Ocena: 8/10
Rewelacyjna w moim mniemaniu powieść historyczna, którą "połknąłem" przy jednym posiedzeniu. Od razu wspomnę, że piszę to jako osoba, która uwielbia prozę na przykład Henryka Sienkiewicza, która kupuje bez wahania takie klimaty. W omawianym przypadku akcja rozgrywa się w Polsce XVII wieku, a my śledzimy losy powracającego z wojen do swoich włości szlachcica Żegoty Nadolskiego. Nie jest to powrót zbyt szczęśliwy, albowiem majątek świeci pustką, zaś jego rodzina została zamordowana - rzekomo przez Tatarów. Jak się jednak okazuje, sprawa jest bardziej skomplikowana niż się wydaje.
Panu Liziniewiczowi udało się stworzyć niesamowicie klimatyczną, ociekającą mrokiem historię. Pomagają w tym opisy brutalnych scen, spotęgowane poprzez znakomicie wplecione elementy ludowych przesądów i wierzeń. Na dodatek przedstawione momenty przemocy są utrzymane w plastycznym stylu, więc ci bardziej wrażliwi czytelnicy mogą momentami być wstrząśnięci. Na szczęście książka ma też sporo innych zalet. Sylwetki wykreowanych postaci są świetnie skonstruowane i daleko im do "papierowości". Język powieści, pełen umiejętnie wkomponowanych archaizmów, potęguje immersję i pomaga jeszcze bardziej wczuć się w stworzone przez pana Macieja uniwersum. Sama zaś historia jest logiczna, a elementy fantasy są wprawnie "wszczepione" w jej rdzeń.
Ktoś, kto czyta moje wpisy, może mieć uczucie deja vu, niemniej po raz kolejny muszę z kronikarskiego obowiązku wspomnieć o zakończeniu. W "Czasie pomsty" niestety jest ono w moim odczuciu pisane jakby na kolanie, na szybko, wskutek czego czułem lekki niedosyt, odkładając dzieło pana Marcina na bok. W ogólnym rozrachunku to jednak świetna pozycja i na pewno będę śledził dalsze losy Nadolskiego.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto
