Komentarze (7)

@Lubiepatrzec xd faktycznie gość z psem wyszedł jak jakiś zwierz, tak go obiektyw rozciągnął, ale!

Parędziesiąt kilometrów dalej jest znak uwaga niedźwiedzie, bo zdarzyło się że wychodziły na ścieżkę xd


@RiverStar zimą nie ma rowerzystów za bardzo to korzystam

@ciszej


Parędziesiąt kilometrów dalej jest znak uwaga niedźwiedzie, bo zdarzyło się że wychodziły na ścieżkę xd


Czyli w moim żarcie jest jednak odrobinę prawdy Uważaj tam na siebie, bo niedźwiedzie będą się teraz budzić ze snu a to są znane łakomczuchy.

@Lubiepatrzec to ja będę co najwyzej preludium do prawdziwego posiłku dla misia, jeśli mnie dogoni xd


A już zupełnie poważnie to w mieście szanse są znikome, a i poza jest to bardzo trudne by na siebie natrafić.


Uważać bezwzględnie trzeba na Słowacji, bo tam są osobniki dużo bardziej agresywne i liczne. Tej zimy jeden z niedźwiedzi ostro poturbował biegacza, tak że skończyło się to wyszarpaną skórą i złamaniami

@ciszej Oglądałem/czytałem kilka rzecz na temat śmierci ludzi z "rąk" niedźwiedzi i to podobno jedna z najgorszych sytuacji. Ogólnie śmierć zadana przez wszystkożercę jest okropna (drapieżnik zabija szybko i skutecznie i potem sobie zjada martwą już ofiarę). Niedźwiedź jest tak potężny i silny, że nie musi człowieka, czy ogólniej ofiary, zabijać tylko przygwożdża do ziemi i zjada po trochu. Były doniesienia, gdzie ludzie dzwonili po pomoc w trakcie jedzenia przez "misia", który akurat zrobił sobie małą przerwę w konsumpcji. To co prawda było zwykle w USA i dotyczyło grizzly ale na wszelki wypadem wypatruj z daleka czy nie drepcze sobie w Twoim kierunku misiaczek

Zaloguj się aby komentować