382 039,4 − 8,1 = 382 031,3 km


Pani z frogshopu ewidentnie miała dzisiaj blue monday. Pozdrawiam pana metalowca z zakręconym wąsem, który był bliski zagotowania się, a jednak tego nie zrobił .


#ksiezycowyspacer

Komentarze (10)

@Sniffer dobrze. Będą szczegóły .


Historia mojej wizyty w żabce tak na prawdę zaczęła się w czwartek (xD), kiedy to postanowiłam przekierować paczkę z DHL do najbliższego punktu odbioru. Paczka miała zostać tam doreczona w kolejny dzień roboczy, czyli piątek. Jak można się łatwo domyślić, nie została. Ale to nie historia o tym.


Dzisiaj w końcu paczka dojechała do sklepu. No to słuchawki na uszy, strava odpalona, bombelek w wózku - idę, przy okazji zaliczam bulwarki i spacer. Głowa urwana, bo wiadomo, Rzeszów, to przecież od kilku dni stolica wiatru. NIE WAŻNE. Jestem. Przede mną do sklepu wchodzi jakaś para, a gość z tej parki kupuje m.in. monkey. W ogóle bym na to nie zwróciła uwagi, ale tak się chował (chyba, żeby jego dziewczyna nie widziała), że aż mnie zaciekawiło co tam ma, a sam fakt małpki w żabce przypomniał mi wszystkie memy o robotnikach na porannych zakupach i nawet trochę poszło mi powietrze nosem.


Po mnie do sklepu wchodzi wspomniany we wpisie metalowy wąsacz. Wygląda, jakby się spieszył i był wyraźnie niezadowolony z tego, że przed nim stoję. Wąsy miał zadbane i zakręcone do góry, jak jakiś muszkieter. Bardzo ładne.


Po wąsaczu do sklepu wszedł ktoś jeszcze. Monkey grzebie się przy drzwiach z jakimiś torbami. Wózek z bombelkiem zajmuje 3/4 wolnej powierzchni. Ogólnie zrobiło się ciasno.


Przyszła moja kolej, wąsacz z chlebem stoi za mną. Mówię do ekspedientki, że chciałabym odebrać paczkę.

  • Yhm, proszę o trzy ostatnie cyfry zamówienia.

  • 899.

I zanurkowała pod ladę w poszukiwaniu paczki. Szuka, szuka i nic. Wychyla się po chwili pytając ponownie o trzy ostatnie cyfry zamówienia. Mówię, że 899.

  • 871?

  • Nie, 899.

  • ok.


Sytuacja powtórzyła się jeszcze 2x, więc pokazałam jej SMS. Potem pani zapytała, czy to DHL, czy poczta polska. Powiedziałam, że DHL. Zanurkowała znowu, po czym mówi, że nie ma takiej paczki. Ja na to "XDDDD, jak nie ma jak jest". Wąsacz zaczyna się irytować. Na to wszystko monkey pyta ekspedientkę o to, czy policzyła mu hot doga. Ta zarzuca poszukiwania i idzie przekręcać parówy, btw wydaje się być już zestresowana całą sytuacją (chyba zapomniała o hotdogu). Dziecko zaczyna się niecierpliwić. Na to przychodzi jakaś inna ekspedientka i zaczyna grzebać w tych paczkach pod ladą. Zrobił się chaos. Wąsacz głośno wzdycha. Motornicza bije brawo, geje tańczą poloneza.


Pierwsza ekspedientka wraca do poszukiwań i po razy nie wiem który pyta o trzy ostatnie cyfry zamówienia. Wąsacz na to "899! Jak można być tak zakręconym! ". Myślę sobie, "oho, za chwilę będzie awantura na całą żabkę (czyli w sumie niewielka, bo sklep ma powierzchnię ok. 3m2 xD)", więc posyłam mini uśmiech do wąsacza, żeby trochę rozluźnić atmosferę. Jakoś go to nie ruszyło xD. Na szczęście w końcu paczka się znalazła.


I tak oto drogie dzieci odebrałam swoją wyczekaną paczuszkę, metalowiec z zakręconym wąsem kupił chleb, a jakiś chłopak zjadł hotdoga i kupił małpkę w tajemnicy przed swoją dziewczyną. Tylko tej ekspedientki mi było trochę szkoda, bo się zestresowała biedna. Ale i tak dobrze, że nie było awantury, chociaż wisiała w powietrzu.


Kurtyna.

Zaloguj się aby komentować