347 + 1 = 348
Tytuł: Dzikusy. Białe skrzydła Kopciuszka
Autor: Kir Bułyczow
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Czytelnik (seria z kosmonautą)
Format: książka papierowa
Liczba stron: 208
Ocena: 7/10
Kirył Bułyczow świetnie jest mi znany z opowiadań Guslarskich - kto nie zna to polecam bo zabawne. W tym tomiku z kosmonautą na okładce otrzymujemy dwie mikropowieści:
"Dzikusy" - czytałem to kiedyś w jakiejś antologii, ale pod innym tytułem, "Przełęcz". Na pewnej planecie wskutek awarii rozbija się statek kosmiczny ziemian. Mają szczęście w nieszczęściu - atmosfera na planecie nadaje się do oddychania. To niestety koniec plusów bo dosłownie cała fauna i flora tylko czyha na każdy błąd człowieka próbując go na każdym kroku zabić i skonsumować. Mija kilkanaście lat, rodzi się nowe pokolenie dla którego kosmos, gwiazdy, Ziemia to tylko słowa bez znaczenia. Oni żyją tu i teraz - walcząc z przeciwnościami losu i starając się przeżyć kolejny dzień, przystosowując się od małego do zastanych warunków. Coraz bardziej niestety zamieniając się w tytułowych dzikusów. Fenomenalny utwór, widać wyraźne inspiracje twórczością Braci Strugackich. 9/10
W drugiej mikropowieści, "Białe skrzydła Kopciuszka" przenosimy się z koleina planetę Projekt-18, gdzie znajduje się Instytut Bioformacji. Przodująca nauka radziecka przekształca tam ciało człowieka, aby mógł lepiej i wydajniej pracować ku chwale ludzkości. Skrzela żeby oddychać pod wodą? A proszę bardzo. A może pan życzy w ogóle ciało ryby ,żeby móc szybciej pływać? Potrzeba coś zrobić na planecie ze skrajnie niekorzystnymi warunkami? Już projektujemy super wytrzymałe ciało. Pomysł dobry, niestety ciągnie się ten utwór jak flaki z olejem, duża gadają bez sensu a wiele wątków nie prowadzi donikąd. 4/10
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

