322 062 + 72 + 100 + 63 = 322 297
Weekendowe wyjazdy.
W piątek zaraz po robocie do lasu - strasznie było parno, mimo że słońca zero, bo zachmurzenie. Owady dobijały, ale ogólnie fajnie bardzo.
W sobotę nie miałam planu, byle więcej niż 60 km, ale ups, wyszła stówka. Kolarką jednak łatwiej robić takie dystanse, do tego był wiaterek. Z raz może trochę się oblałam wodą by sobie ulżyć w upale, ale bez większych problemów leciałam - w środku trasy przerwa na batona, żelki i zimne cytrynowe bezalko pifko. nad jeziorem.
W niedziele też kolarką i kumulacja - upał i zmęczenie tymi dwoma poprzednimi dnami, ale najbardziej mnie wykończyła droga Sławno-Sławsko-Staniewicie. Ostatni raz tam jechałam parę lat temu i nie wiem czemu miałam w myślach, że pewnie już jest wyremontowana. Ale nie była - gdy dotarłam do Staniewic to zeszło ze mnie powietrze, ale krótki postój na uzupełnienie wody i żarło dał mi siły na powrót.
Wychodzi na to, że na mnie taka pogoda nie działa demotywująco - wprost przeciwnie. Zawsze byłam tolerancyjna wobec upałów.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin




