264 262 + 9 + 9 + 15 + 6 + 3 + 9 + 9 + 100 = 264 422


Pracodomy plus jakieś 2 wypady do Lidla z tygodnie plus dzisiejszy (sobota) wypad. Opis się należy także ten, proszę:

Niestety nie mogłem w piątek jechać z rodziną ponieważ musiałem iść do pracy. W sobotę mam dojechać pociągiem, wyjazd o 12:43. A skoro tak to przecież sporo czasu na... wiadomo co :). Oczywiście mógłbym spać do 10 jak normalny człowiek ale kto tu jest normalny. Tradycyjnie obudziłem się trochę przed budzikiem, który był nastawiony na 6:00. Szybkie śniadanie w postaci wczorajszego spagetti i o 6:32 już byłem na kołach. Wszystko super ale 0 stopni i zimny wiatr to są dobre warunki ale na rower stacjonarny. Czapka była, opaska na uszy (moje odkrycie i gamechanger) była, rękawiczki były ale zaczęły mi marznąć palce u stóp. A przez 2 godziny temperatura nie rosła. Koło 8bto nawet śnieżek nieśmiało sypnął... No ale jakoś się rozgrzałem. Plan zakładał powrót max do 11 żeby był czas na ogarnięcie się, zjedzenie i takie tam. Czyli jakieś 4,5h brutto, w sam raz na 💯. Btw. Są już bociany ale w takich warunkach to ja im współczuję. Na drogę wziąłem Grześka i banana i ten drugi przetrwał wyjazd...


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

e4b2cf4d-dbf3-426e-8565-259df1f68c50
2b7927da-9d52-4be9-af6a-fabd96e33970
5ac2f1e8-dcc4-4dbf-92b0-feb7cca6a367

Komentarze (1)

Czyli jakieś 4,5h brutto, w sam raz na . Btw. Są już bociany ale w takich warunkach to ja im współczuję. Na drogę wziąłem Grześka i banana i ten drugi przetrwał wyjazd...


Polecam jednak więcej (dużo więcej) jeść, bo Grzesiek i banan powinny starczyć na max 2h jeżdżenia.

Zaloguj się aby komentować