2014


Kaczyński wskazał Mirosławę Stachowiak-Różecką na szefową sztabu prezydenckiego. Dobrze, żeby szefową sztabu była kobieta, więc Kaczyński ją wskazał. Ale jej kariera się skończyła bardzo szybko.


Marcin Mastalerek pozwolił jej nagrać świąteczny spot Andrzeja Dudy i sam też nagrał swoją wersję. Stachowiak-Różecka koniecznie chciała przedstawiać Dudę jako kandydata niezależnego – bez odwoływania się do Lecha Kaczyńskiego – no i taki spot nagrała. A Mastalerek nagrał taki z odwołaniem się do Lecha.


Potem Mastalerek pojechał na Nowogrodzką pokazać spoty Jarosławowi Kaczyńskiemu. Najpierw swój – ten z odwołaniem się do Lecha. Potem mówił prezesowi, że jest jeszcze jeden spot, ale lepiej mu go nie będzie pokazywał, bo się zdenerwuje. Ale Kaczyński się uparł, że chce go jednak zobaczyć. „Mastal” puścił więc spot w wersji Stachowiak-Różeckiej – bez Lecha. Gdy Jarosław to zobaczył, zdziwił się:


-Ale tu nie ma Leszka.

-Tak, bo ta pani, którą pan wskazał na szefową sztabu, uznała, że ma nie być Lecha.

-Ale co ona chce od Leszka? Nie rozumiem, co ona chce od Leszka.


To był koniec Mirosławy Stachowiak-Różeckiej jako szefowej sztabu. Mastalerek zaproponował Beatę Szydło.


(Z książki Duduś. Prezydent we mgle)


#polityka

Komentarze (2)

Zaloguj się aby komentować