1765 + 1 = 1766
Tytuł: Projekt Hail Mary
Autor: Andy Weir
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Akurat
Format: e-book
Liczba stron: 512
Ocena: 8/10
Chciałbym tu coś napisać o czym jest ta książka ale nie chciałbym psuć zabawy z odkrywania historii. Powiedzmy że ziemi grozi zagłada więc w kosmos rusza misja która ma temu zapobiec. I na serio lepiej nic więcej nie czytać na ten temat. Zastosowano tu pewien myk czyli główny bohater stracił pamięć i to o co tu chodzi odkrywamy razem z nim. I jest to prawdopodobnie jeden z fajniejszych elementów fabuły.
Na wiosnę będzie można obejrzeć film na podstawie tej książki co jest świetnym momentem żeby sobie ją teraz przeczytać. I trzeba wspomnieć że wcale mnie nie dziwi że ekranizacja powstaje bo materiał źródłowy to w zasadzie gotowy scenariusz. Praktycznie nic nie trzeba zmieniać. I film który z tego wyjdzie to będzie popcornowe sci-fi w czystej postaci. Takie połączenie Armageddonu z Interstellar lub mniej znanym Sunshine. Z plusami i minusami za tym stojącymi. Więc mamy akcję która pędzi do przodu, cały czas coś się dzieje, w powietrzu wisi zagrożenie. I jest to świetnie zrobione z zachowaniem zdrowego rozsądku i jakiś tam podstaw naukowych. A z drugiej strony mamy takie klisze filmowe że aż śmieszne i wydaję się że autor bardziej mruga do nas okiem niż faktycznie brał to na poważnie. Więc mamy klasyki typu odrzucony naukowiec który jednak miał rację, ważniaki w garniakach którzy muszą pokazać swoją władzę, zbieranie ekipy, i tym podobne.
Mimo że tak jak napisałem jest to popcornowe sci-fi to możliwe że jest to najlepsza pozycja w swojej kategorii. Czyta się świetnie i sprawia masę frajdy.
Czekam na film chociaż nie napalam się bo trochę obawiam się czy uda się wcisnąć wszystko bez kastrowania i leceniu z fabuła na złamanie karku. Zobaczymy.
A i mogę odnotować że udało się zamknąć założony licznik w tym roku
Prywatny licznik: 30/30
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta
