150 + 1 = 151


Tytuł: Zmierzch bożyszcz

Autor: Nietzsche Fryderyk

Wydawnictwo: Ventigo Media

Liczba stron: 91

Ocena: 3/10


Przeczytałem, ale uczciwie: to nie była książka dla mnie.

„Zmierzch bożyszcz” to w skrócie jedna wielka krytyka wszystkiego, co Nietzsche uznaje za fałszywe autorytety: moralności chrześcijańskiej, filozofów w stylu Sokratesa, „obiektywnej prawdy”, kultu rozumu i słabości. Autor chce to wszystko rozwalić i pokazać, że Zachód czci idee, które zamiast wzmacniać człowieka — robią z niego bierną, winną i uległą istotę.

Problem w tym, że forma jest ciężka, agresywna i pełna prowokacji. To nie jest książka, która coś tłumaczy krok po kroku. Raczej zbiór tez rzucanych w twarz czytelnikowi, często bez rozwinięcia. Dużo ironii, dużo ataków, mało momentów, gdzie czułem: „okej, to do mnie trafia”.

Rozumiem, co Nietzsche chce powiedzieć i czemu ta książka jest ważna, ale czytało mi się ją źle. Nie porwała mnie, nie wciągnęła, bardziej męczyła niż inspirowała. Może dla fanów filozofii i ostrej krytyki kultury — spoko. Dla mnie: nie kliknęło.

Nie żałuję, że przeczytałem, ale drugi raz bym nie sięgnął.


#bookmeter #czytajzhejto

ca7baec3-e4a1-418f-b7af-0cfb92abb7ba

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować