1031 + 1 = 1032
Tytuł: Limes inferior
Autor: Janusz A. Zajdel
Kategoria: fantastyczno-naukowa
Wydawnictwo: SuperNOWA
Format: książka papierowa
Liczba stron: 274
Ocena: 7/10
Trochę dziwnie się streszcza powieść Zajdla wiedząc, że jest on top pisarzem i każdy śledzący tego typu akcje czytelnicze na pewno zna chociaż z recenzji fabuły jego powieści, ale dla zasady to streszczenie będzie. Akcja powieści jest osadzona w Argolandzie. Głównym bohaterm jest Sneer, lifter, czyli osobą, którą za stosowną opłatą pomaga innym w przejściu testów na inteligencję, co pozwala im na awans społeczny. Sneer dostrzega, że obowiązujący system klasyfikacji nie ogranicza się do skali zero-sześć, a ci najzdolniejsi tworzą kolejne klasy.
Książka to w zasadzie satyra z Polski późnogierkowskiej, tylko osadzonej w świecie fantastyczno-naukowym. Przeczytałem, doceniam pomysł, chociaż styl Zajdla nie do końca przemawia do mnie i raczej nie wrócę. Ale nie żałuję lektury.
No dobrze, faktem jest, że książkę wypożyczyłem z biblioteki, bo tydzień temu widziałem fragment powieści w przychodni lekarskiej, który pasuje do czasów nam współczesnych:
– Która klasa? Co dolega?
– Szósta. Mam ostre bóle głowy i…
– Pije pan?
– Nie.
– Pali.
– Tak.
– Dużo?
– Dwadzieścia dziennie.
– Za dużo. Jak pan przestanie palić, proszę się zgłosić. Pięć punktów. Następny.
(…)
W ciągu kilki minut za drzwiami nie było już nikogo.
Prywatny licznik: 24/50
#bookmeter #czytajzhejto #powiesc #sf #bapitankombaczyta
