@976497 E jeśli to jego działka i ktoś wtargnął i próbuje mu ją zaasfaltować to nie. Prawo własności to świętość, a w sądy to chyba w tym kraju już nikt nie wierzy bo przecież można zawsze powołać się na to że to neo/paleo/komunistyczny sędzia i wyroku nie uznać. Obstawiam, że komunikował wcześniej swoje zamiary tylko nikt go nie słuchał - to raczej wygląda na akt desperacji niż po prostu złośliwe działanie. Mimo wszystko, przychylam się raczej do teorii, że racje miało państwo które to ma w rejestrach itp, a rolnik polegał wyłącznie na przekazach ustnych, że granica jest tam gdzie myśli, po prostu dopuszczam możliwość (z prawdopodobieństwem 5-10%) że to państwo coś zjebało.
@wonsz kontekst: Przebieg zdarzenia: 60-letni rolnik wsiadł w ciągnik marki Ursus z podpiętym pługiem i celowo zaorał około 200 metrów świeżo położonego asfaltu. Przed dalszą dewastacją drogi powstrzymali go pracownicy budowy, którzy zablokowali mu przejazd maszynami budowlanymi.
Motywacja: Mężczyzna twierdził, że droga jest jego własnością, a prowadzony przez miasto remont jest nielegalny. Władze miasta i Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) w Gliwicach błyskawicznie zdementowały te doniesienia, podkreślając – na podstawie ksiąg wieczystych i pomiarów geodezyjnych – że droga w całości należy do gminy.
Straty i konsekwencje: Zniszczeniu uległa nie tylko warstwa ścieralna asfaltu, ale również podbudowa drogi. Wstępne straty oszacowano na około 400 tysięcy złotych.
Działania służb: Rolnik w chwili zatrzymania był trzeźwy, jednak jego ciągnik nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC. Mężczyzna usłyszał zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości, za co grozi mu kara od 1 do 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące. Urzędnicy dodali również, że to nie pierwszy raz, kiedy mężczyzna dopuścił się aktu wandalizmu wobec mienia publicznego.
Zaloguj się aby komentować