Dziś do naszego karmnika zawitał Kopciuszek zwyczajny.
Według Wiki, w północnej Polsce to dość rzadki widok, a tym bardziej zimą. Jednak co odważniejsze osobniki zimują w naszym kraju.
Tego samczyka dobrze znamy, bo latem i jesienią dziarsko ćwierka nam za oknem.
Posilał się dziś suszonymi mącznikami, w których rozsmakowały się sikoreczki.
@Wrzoo a u mnie jest mix.. przyłapałam nawet mewe ktora sie ledwo mieściła w karmniku. Nieziemski widok aby zdobyć pokarm. Teraz to tym większym ptakom wysypuje w doniczkę.
Pamiętacie mema z ptakiem pokazującym świat rybie? Tak, to właśnie rybołów – ptak drapieżny z brązowym grzbietem oraz białym spodem dobrze widocznym z ziemi. Jest on bardzo nieliczny. W Europie w 2015 roku żyło od 8 500 – 12 500 par; w 2022 roku odnotowano go w Polsce zaledwie w 40 rewirach, skuteczne lęgi zarejestrowano u 8 par ptaków (gov). Odchowano aż 20 młodych, czyli o 4 pisklęta więcej niż w roku 2021. Więcej informacji można znaleźć pod tym linkiem: https://www.gov.pl/web/rdos-gorzow-wielkopolski/ochrona-rybolowa2 .
Znajdują się głównie w okolicach Szczecina i dolnej Odry, przy ujściu Warty i Noteci oraz płytkich jeziorach w ich pobliżu. Rybołowy można także zaobserwować podczas wycieczki na Mazury i nad morze w okolice Słupska
Jest to ptak zagrożony wymarciem. Sprawcą takiego stanu jest wspomniana w poprzednim wpisie o sokole wędrownym cząsteczka DDT. Miała ona niszczyć szkodniki upraw, a spowodowała masowe śmierci ptaków. Zainteresowanym polecam poprzedni wpis, jak również do stronę https://peregrinus.pl/pl/sokol-wedrowny .
Dlaczego Rybołów jest tak wyjątkowy? Jak sama nazwa wskazuje – żywi się prawie wyłącznie rybami. Obliczono, że para rybołowów odchowująca dwójkę młodych przez cały sezon lęgowy zjada ok. 170kg ryb. Dziennie waga spożywanych ryb nie przekracza 500g. Jego atak wygląda bardzo efektownie: https://www.youtube.com/watch?v=L5cCNSNQPZs . Średnio wyławia ryby o długości 15 centymetrów - rzadko bardzo duże ryby ważące ponad 2 kilogramy.
Jakim cudem ptak znowu podbija się do lotu? Rybołowy w końcu potrafią nurkować do 1 metra w głąb wody. Ponadto ptaki szponiaste są dość ciężkie, a jak wiadomo mokre pióra jeszcze bardziej przybiorą na masie przez nagromadzoną przez nie wodę. Dzieje się tak dlatego, że pióra rybołowa są bardzo natłuszczone – pod względem upierzenia jest praktycznie jak kaczka. Ważne jest tylko, żeby rybołów nie przebywał w wodzie zbyt długo, bo nawet ta oleista warstwa zmyje się po pewnym czasie.
Kolejną unikatową cechą rybołowa są jego szpony. Mają cztery palce – trzy z przodu, jeden z tyłu, ale w razie konieczności mogą ustawić je tak, żeby z obu stron były po dwa. Dodatkowo matka natura wyposażyła je w szorstką skórę z licznymi brodawkowatymi wyrostkami, aby śliska zdobycz nie wyleciała mu ze szponów :D. Przykład takiego ułożenia w zdjęciu poniżej.
Niestety ilość odpowiednich miejsc do polowań cały czas spada. Rybołowy potrzebują krystalicznie czystej wody, bo wypatrują ryb z powietrza kilkadziesiąt metrów nad powierzchnią. Ilość pestycydów używanych w rolnictwie oraz skażenie wód ściekami komunalnymi znacznie przyspiesza proces zarastania zbiorników. Dodatkowo zatrucie Odry kilka miesięcy temu diametralnie zmniejszyło ilość miejsc zdatnych do połowu. Skażone, śnięte ryby nie nadawały się już do jedzenia. Dołożono więc kolejną cegiełkę do unicestwienia rybołowów ;-;
Mam nadzieję, że wpis się podobał. Następny będzie porównaniem naszych boćków – białego i czarnego. Jak zawsze wpisy będą pojawiać się na #ptasieciekawostki
Sokoła wędrownego nie tak łatwo jest zaobserwować w naturze. W Europie z rozpoznawalnego ptaka stał się on nawet bliski wyginięciu. W połowie XX wieku przez skażenie środowiska populacja tych ptaków zmniejszyła diametralnie do 15-30 tysięcy par lęgowych. Dlaczego aż tak bardzo? Winne temu były metale ciężkie oraz cząsteczki DDT (dwuchlorodwufenylotrójchloroetan) wynalezione na początku XX wieku. W założeniu miały niszczyć wszelkie szkodniki z europejskich upraw. W praktyce ptaki miały w tkance tłuszczowej dużą zawartość tego pestycydu. Kiedy na zimę pożywienie było ograniczone i musiały spalić tłuszcz – pestycydy zwiększały swoją objętość we krwi, a ptaki po prostu umierały od nadmiaru neurotoksyn. Zdarzało się nawet, że słabe skorupy jaj pękały pod ciężarem samicy podczas wysiadywania młodych. Zainteresowanych tym tematem zapraszam na stronę fundacji https://peregrinus.pl/pl/sokol-wedrowny , gdzie problematyka jest szerzej omówiona.
Na początku XXI wieku w Polsce gniazdowało tylko 10 par! Obecnie (dane z 2020 roku) ich „aż” 55 z czego jedna z nich od 1998 roku regularnie gniazduje na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Można je obserwować pod tym linkiem http://www.peregrinus.pl/pl/warszawa-pkin . Gatunek jest intensywnie hodowany, a ptaki (głównie z Niemiec i Stanów) wypuszczane są na wolność w odpowiednich dla nich biotopach. Planowane jest także regenerowanie tego gatunku w lasach na Białorusi i Litwie. Lokalizacje lęgowisk są utrzymywane w tajemnicy przed kłusownikami wybierającymi jaja.
Sokoły należą do ptaków drapieżnych. Nic więc dziwnego, że odkąd tylko zostały zaobserwowane przez ludzi zaczęły cieszyć się bardzo dużym szacunkiem. Uważane za szlachetne, honorowe i dumne. Poza tym, nawet w naszej epopei, „Panu Tadeuszu”, pies Assesora wabi się Sokół
Dlaczego były aż tak uwielbiane? Głównie przez sposób ataku na inne ptaki. Poniżej znajduje się fragment z książki „O ptakach drapieżnych w Królestwie Polskiem” z roku 1860. Poniższy cytat opisuje sposób w jaki sokoły polują – chociaż z drobnym błędem. Książka jest dostępna w całości pod tym linkiem https://rcin.org.pl/Content/59331/PDF/WA058_9230_K7596_O-ptakach-drapi-Tacz.pdf , jeśli ktoś byłby zainteresowany
„[..] Sokół ten posiada w wysokim stopniu przymioty szlachetnych ptaków. Lot i wzrok ma doskonały: siedząc wśród pola na odosobnionem drzewie lub na bryle z daleka postrzega zdobycz, za którą puszcza się z niewymowną szybkością, wkrótce dogania i silnem uderzeniem piersią, ogłuszoną strąca na ziemię, lub też upadającą chwyta i unosi. Lecz gdy przed dopędzeniem ptak zdoła się ukryć na ziemi, niema zwyczaju go szukać na piechotę jak to zwykły czynić jastrzębie, myszołowy i orły, lecz zaraz opuszcza i czeka na innego. [..]”
Ten drobny błąd, o którym wspominałam wcześniej, dotyczy samego uderzenia. Największa zmierzona prędkość z jaką porusza się sokół wędrowny w trakcie ataku, czyli w locie nurkowym wynosi 389 km/h co czyni go najszybszym zwierzęciem na świecie. Uderzenie piersią (gdzie znajdują się też inne organy wewnętrzne) mogło być dla tego zwierzęcia śmiertelne. Poza tym ptaki mają bardzo kruche kości, więc żadne zwierzę nie będzie ryzykować w dziczy ewentualnym złamaniem. Sokół nie uderza więc piersią, ale swoimi silnymi szponami (zdjęcia poniżej).
Sama szlachetność tego ptaka wiązała się właśnie z wykonywaniem przez nie lotu pikowego. Sokół wykonując atak z dużej wysokości po prostu nie może chybić. Kiedy nie trafi w ofiarę musiałby znowu wzbijać się w powietrze na dużą wysokość. Zanim będzie na odpowiedniej do pikowania – ofiara już dawno się schowa. Jest duże ryzyko, że wleci w las lub pomiędzy budynki, gdzie sokół już się nie odnajduje tak dobrze. Nawet gdyby chciał zaatakować ponownie tą samą ofiarę – jest to po prostu nieopłacalne. Honorowość jest więc koniecznością, a nie szlachetnością i smutkiem z powodu porażki.
Populacja naszego ptasiego szlachcica jest dalej bardzo mała. Pocieszające jest jednak to, że liczba par z roku na rok rośnie dzięki staraniom ornitologów, hodowców i wszystkich ludzi, którzy biorą udział w ponownym osiedlaniu sokoła w Europie.
Dajcie znać, jak Wam się podoba pierwszy wpis #ptasieciekawostki oraz co poprawić w tekstach. Możecie proponować w komentarzach o jakim ptaku chcielibyście przeczytać lub jaką problematykę tutaj poruszyć