Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Chciałem bardzo serdecznie podziękować fbsn - patronowi IMPERIUM ROMANUM - za wsparcie, jakiego zdecydował się udzielić na rzecz portalu i jego dalszego rozwoju.
Jest to dla mnie zaszczyt, że doceniasz projekt, który tworzę od ponad 20 lat. Obiecuję, że Cię nie zawiodę i dalej będę dzielił się światem antycznych Rzymian, w jak najciekawszej formie.
Jeszcze raz dziękuję!
Jakub Jasiński właściciel portalu IMPERIUM ROMANUM
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Barletta to miasteczko we włoskiej Apulii, które jest wymarzonym celem podróży dla miłośników zabytków. Z jednej strony miasto nie jest oblegane przez turystów, z drugiej roi się tutaj od wspaniałych śladów przeszłości. Najbardziej znane było w dobie wypraw krzyżowych, ale sławę zapewnił mu Kolos z Barletty. To dzięki przewiezieniu do Europy łupów, głównie do Wenecji, ocalały zabytki Konstantynopola, które z pewnością nie przetrwałyby zdobycia miasta przez Turków w 1453 r. Dzięki rycerzom – rabusiom możemy dziś podziwiać m.in. tzw. Kolosa z Barletty.
Kolos z Barletty jest to monumentalna późnoantyczna rzeźba przedstawiająca jednego ze wschodniorzymskich cesarzy, znajdująca się obecnie we włoskiej Barletcie.
Barletta to miasto o wspanialej historii starożytnej, które zasłynęło jednak w średniowieczu. Uwagę zwraca przede wszystkim Castello Svevo, imponujące zamczysko wzniesione w X w. przez Normanów. W okresie wypraw krzyżowych był używany jako schronisko dla żołnierzy wyjeżdżających do Ziemi Świętej. Największe wpływy mieli tutaj templariusze i Krzyżacy. Rozbudowany został za władzy Anjou, gdy Barletta stała się ważnym centrum hiszpańskiej kontroli.
Wizytówką twierdzy jest oczywiście Kolos z Barletty. Wykonany z brązu posąg znany jako Colosso di Barletta ma 5,11 m wysokości, stal się znakiem rozpoznawczym Barletty. Jego datacja nie jest pewna, powstanie plasuje się między IV a VI wiekiem. Na temat tożsamości przedstawionego władcy, która nie jest pewna - zgodnie z tradycją przedstawia panującego w VII w. Herakliusza. Historycy przychylają się raczej do tezy, że jest to podobizna Teodozjusza, Honoriusza, Walentyniana I lub Marcjana. Cesarz został przedstawiony w pozycji stojącej, w rękach trzyma glob ziemski oraz krzyż (pierwotnie berło). Tak czy inaczej wiadomo, że kolos został odkryty w XIII w. podczas prac wykopaliskowych prowadzonych na zlecenie cesarza Fryderyka II Hohenstaufa w Rawennie i jest prawdopodobne, że wówczas został przetransportowany do Barletty.
Posąg został zrabowany przez Wenecjan na wschodzie podczas IV krucjaty w 1202 r., która zakończyła się złupieniem Konstantynopola przez krzyżowców. Przewożący go statek rozbił się u wybrzeży Barletty, a fale wyrzuciły rzeźbę na brzeg po tym jak zatonął wenecki statek wiozący w XIII w. skarby z Konstantynopola. Porzucona rzeźba niszczała, a w 1309 r. została pozbawiona nóg, które z czasem przetopiono na dzwony do kościoła dominikanów w Manfredonii. Dopiero w 1491 r. pochodzący z Neapolu rzeźbiarz Fabio Alfano dokonał renowacji rzeźby, odtwarzając brakujące partie. Odrestaurowany kolos został ustawiony na rynku w Barletcie, w pobliżu kościoła San Sepulcro.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Dzieci do czternastego roku życia nosiły na szyi medalion, zwany "bulla". Medaliony miały na celu ochronę dzieci przed złymi duchami i siłami.
Bullae miały okrągły kształt i składały się z dwóch wypukłych płytek. Bullę wykonywano z różnych metali, w zależności od statusu rodziny: ze srebra, złota lub brązu. Wewnątrz medalionu umieszczano amulet, którym zazwyczaj był fallus - symbol przynoszący szczęście w starożytności. Takie naszyjniki nosili chłopcy do momentu osiągnięcia wieku męskiego - czyli wieku 16 lat. Bulla był to ważny artefakt każdego Rzymianina, który ten wyjmował na ważne okazje, m.in. kiedy został wodzem lub wziął udział w paradzie.
Dziewczynki nie nosiły bulla, a lunula - amulet, który zdejmowały w dniu ślubu. Od tego momentu kobieta mająca wyjść za mąż zaczynała się ubierać, jak prawdziwa rzymska dama.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Książka „Brigantia” autorstwa Adriana Goldsworthy’ego to trzeci tom nowej serii znanego brytyjskiego historyka pt: „Vindolanda”. W ostatniej części autor powieści po raz kolejny zabiera czytelników do świata rzymskich legionistów i celtyckich plemion – tym razem Brygantów. Książka wydana została przez wydawnictwo REBIS.
Akcja książki toczy się w 100 roku n.e., na północnych rubieżach Brytanii, gdzie napięcia między rzymskimi wojskami a lokalnymi plemionami sięgają zenitu. Flawiusz Feroks, centurion o mieszanym pochodzeniu – Rzymianin i potomek celtyckich wodzów – zostaje wplątany w kolejne intrygi polityczne i militarne. Po wydarzeniach z poprzednich tomów („Vindolanda” i „Złowrogie morze”), Feroks tym razem podejmuje się rozwiązania wątku kryminalnego i musi stawić czoła spiskom, zdradom oraz brutalnym starciom. W tej części kluczową rolę odgrywa grupa plemion Brygantów, która jest dominującą siłą w północnej Brytanii.
Adrian Goldsworthy, bazując na swoim ogromnym doświadczeniu historyka i specjalisty wojskowości, ponownie kreśli antyczny świat pełen detali – od realiów życia legionistów, przez zawiłości polityczne w odległej prowincji, aż po opisy batalistyczne. Autor mistrzowsko oddaje brutalność i nieprzewidywalność pogranicza imperium rzymskiego, gdzie miesza się świat rzymski i celtycki. zachwyca stopień detalizmu i ciągła próba autora bycia zgodnym z wzmiankami źródłowymi.
Co do wydania – należy podkreślić po raz kolejny ładne wydanie książki. Na początku pozycji znajdziemy mapy poglądowe Brytanii i północnej granicy za rządów cesarza Trajana; na końcu, z kolei poza słownikiem terminów, znajdziemy ponownię notkę historyczną, która pozwala autorowi zestawić fabułę z prawdą historyczną.
„Brigantia” to bardzo dobra powieść historyczna, która jest świetnym zakończeniem serii. Książka jest wskazana dla fanów literatury historycznej, zwłaszcza tych, którzy cenią sobie wierne oddanie realiów starożytnego świata. Adrian Goldsworthy po raz kolejny udowadnia, że potrafi nie tylko analizować historyczne źródła, ale także tworzyć wciągającą i emocjonującą narrację. Polecam!
Pyksis to cylindryczne naczynie z pokrywką, używane w starożytnej Grecji i Rzymie do przechowywania biżuterii, kosmetyków, perfum, a nawet trucizn. Początkowo wykonywane z drewna bukszpanowego (gr. pyksos – bukszpan), z czasem zaczęto je tworzyć z ceramiki, srebra, złota, masy perłowej, skorupy żółwia czy kości słoniowej.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
• 363 n.e. - cesarz rzymski Julian Apostata wyruszył z Antiochii na wyprawę wojenną przeciwko Persom, w czasie której zginął. W kampanii Juliana wzięło udział szacunkowo od 65.000 do 90.000 ludzi. Bez decydującej bitwy przekroczył Eufrat i dotarł do Ktezyfontu nad Tygrysem. Rzymianie jednak nie zajęli żadnego strategicznego miasta, co zmusiło dowództwo do decyzji o wycofaniu się na rzymskie terytorium. Po odwrocie w górę rzeki, dochodziło do ciągłych potyczek z Persami. W bitwie pod Marangą cesarz Julian Apostata został raniony w czasie jednego z ataków Persów. Początkowo rana nie wydawała się śmiertelna. Ostatecznie jednak, mimo starań nadwornego lekarza Orybazjusza, cesarz zmarł dnia 26 czerwca.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymski fresk ukazujący młodzieńca (może to być Parys) pasającego obok sanktuarium owce i bydło. Obiekt datowany na I wiek n.e. Artefakt znajduje się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Agrypa Postumus (12 p.n.e. – 14 n.e.) urodził się jako Marek Wipsaniusz Agrypa Postumus i był synem Marka Agrypy – słynnego wodza Oktawiana Augusta – oraz Julii, córki cesarza.
Swój przydomek Postumus, który oznacza „Pogrobowiec”, zawdzięczał faktowi, że urodził się po śmierci ojca (12 p.n.e.).
Po śmierci starszych braci Lucjusza oraz Gajusza Cezara, także został adoptowany przez cesarza Augusta i był brany – wraz z Tyberiuszem – pod uwagę przy obsadzeniu tronu po śmierci władcy.
Według Swetoniusza nie miał sprawiać najlepszego wrażenia i uważany był raczej za obłąkanego. Z czasem jego rywalizacja o władzę z Tyberiuszem doprowadziła do jego uwięzienia w roku 6 lub 7 n.e. na wysepce Planazja, by po śmierci Augusta zostać zgładzonym.
Ciekawostką jest, że po jego śmierci pojawił się uzurpator, niewolnik imieniem Klemens, który podawał się za cudownie ocalałego Agrypę Postumusa i w 16 n.e. wzniecił bunt przeciwko Tyberiuszowi.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
"Panem et circenses" – "chleba i igrzysk" – tego według popularnych przekazów miał żądać lud rzymski. Znajdujący się u władzy doskonale zdawali sobie sprawę z nastrojów ludu. Igrzyska były narzędziem politycznym i służyły nie tylko, jako pokaz siły. Przede wszystkim miały na celu zająć rzesze bezrobotnych Rzymian, a także zapewnić rozrywkę tym pracującym.
Gdy August narzekał na gwar dochodzący z przedstawień, jeden z aktorów mimów, Pylades, miał powiedzieć: "W twoim interesie leży, Cezarze, by lud interesował się nami". Jak wiadomo, Oktawian August doskonale zdawał sobie sprawę z roli igrzysk oraz z potrzeby zapewnienia tłumom rozrywki. W "Res Gaeste Divi Augusti" August podaje z właściwa sobie prostotą, że podczas swych rządów wydał 4 razy igrzyska w swym imieniu oraz 23 razy w zastępstwie urzędników do tego zobowiązanych, którzy byli za biedni, lub nieobecni. Armia bezrobotnych (ok. 150.000 w czasach Juliusza Cezara) i niezamożnych, którzy mieli dużo czasu wymagała stworzenia im zajęcia, które zaangażowałoby ich emocje i czas.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Interesująca rekonstrukcja komputerowa antycznego Koryntu (środkowa Grecja) z II wieku n.e. Korynt po latach wojen na półwyspie peloponeskim w 146 roku p.n.e. został zniszczony przez Rzymian. Po 100 latach miasto zostało odbudowane i stało się stolicą Achai. W II wieku n.e. było to dobrze rozwinięte miasto z portem.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Archeolodzy dokonali niezwykłego odkrycia w Pompejach – na światło dzienne wydobyto piękne freski przedstawiające rytuały związane z misteriami dionizyjskimi. To jedno z najlepiej zachowanych malowideł przedstawiających takie wydarzenia.
Freski ukazują Dionizosa w otoczeniu nimf i satyrów, a także sceny inicjacji, w których uczestniczą kobiety, być może kapłanki lub nowo przyjęte do kultu osoby. Misteria dionizyjskie były tajemniczymi obrzędami, podczas których wyznawcy przechodzili symboliczne oczyszczenie, doświadczali ekstazy i wierzyli w możliwość osiągnięcia boskiego błogosławieństwa.
Znalezisko pochodzi z luksusowej willi Casa del Tiaso w Pompejach i może świadczyć o tym, że jej właściciele należeli do elity, która miała dostęp do tych zamkniętych, mistycznych ceremonii. Szczegółowość malowideł, ich intensywne barwy oraz symbolika sprawiają, że to jedno z najbardziej fascynujących odkryć w Pompejach w ostatnich latach.
Naukowcy datują malowidło na lata .30 lub .40 n.e.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/