Z tą serią to im dalej w las tym gorzej, liczba absurdów rośnie, wiele rzeczy jest rozwiązywanych przez typowe deus ex machina, kiedy się panu Remy'emu Frost akurat podoba (bo zapewne nie umie logicznie uzasadnić wyboru). W okolicach tomu 6 pisałem, że to jest cykl bardzo hollywódzki, ale myślę, że sporo w ostatnich wydaniach przesadza, akcja jest nielogiczna, bohaterowie nie są konsekwentni między książkami. Podejmowane decyzje są głupie.
Jedyne co się dalej udaje to cliffhangerowy klimat, chciałem dosłuchać do końca, żeby się dowiedzieć co się stanie, mimo tej męki fabularnej, która bohaterów doprowadziła tam, gdzie doprowadziła. No i Gosztyła oczywiście, ale to już wielokrotnie udowodnił.
Nadaje się ta seria na słuchawki na górskie szlaki, ale absolutnie nie rozumiem ludzi, którzy wystawiają temu oceny 8-10 składając peany. Kolejną część i tak odsłucham xD
@Merkury jak chcesz fajne kryminały śląsko-górskie, to Grzegorz Brudnik dużo lepiej operuje piórem niż Mróz i unika większości problemów z mojego opisu. Ogółem seria z Forstem jest ok jako audiobook do robienia czegoś innego, ale samodzielnie jako książka to się to broni średnio.
Kolejna część serii z Forstem, w sumie to nawet na nią czekałem, bo byłem ciekaw, co stanie się po zakończeniu Berda, ponadto jakoś siadła mi ta seria.
Kolej na Kasprowy zastaje przejęta przez terrorystów, w środku jest Osica z dziećmi Dominiki (w sumie już Forsta), Forst jest na dole i próbuje ich uratować. W tle wątek bezpieczeństwa Polski.
No i właśnie - Mróz próbował chyba zrobić z tego thriller szpiegowski, ale nie ma na to papierów i w sumie wyszło miałko. Dałem 5/10 całościowo, dla fanów serii to będzie może jakieś 6+/7 na 10, bo to dalej fajnie się słucha i dobrze powraca się do starych bohaterów, ale to zasadniczo kiepska książka, do tego jedna rzecz w fabule jest tak bezsensowna, mógłbym powiedzieć, że to kolejne deus ex machina, jak u Mroza, ale to nie zasługuje na łacinę, to było po prostu z d⁎⁎y
Następna cześć na pewno powstanie, bo Mróz przyznał to w posłowiu. Ja znowu ją odsłucham na rowerze albo w górach i tak to się jakoś kręci.
@Zielczan ja Mroza odpuściłem 4 lata temu po ogarnięciu 7 książek. Jest w jego twórczości coś takiego nie wiem... nieautentycznego? Mam wrażenie, że on czyta to i owo w internecie lub darkwebie i mniej lub bardziej nieudolnie kleci z tego fabułę i osadza ją w swoich rodzinnych stronach lub branży, którą zna. I dodaje lokowanie produktów
Stwierdziłem, że od razu dodam ostatnią część i podsumuję całą serię, żeby z Forstem na bookmeter mieć już na pewien czas spokój. Pewne wydarzenia w życiu Forsta spowodowały przeprowadzkę w Bieszczady i scysję z lokalnym bossem. Zmiana miejsca tej części jest pewnym odświeżeniem, bo ileż można siedzieć w Tatrach?
Intryga dośc ciekawa. Rozwiązanie fabuły średnio. Jednego elementu fabuły dalej nie rozumiem i im dłużej nad tym myślę to sądzę, że Mróz też nie, ale trzeba było to jakoś spiąć xD Zakończenie nie pozostawia wątpliwości - kolejny Forst powstanie.
To tyle na temat tej konkretnej pozycji, teraz kilka słów na temat całej serii.
Żeby nie trzymać Was w niepewności: warto było. Seria o Forście to odpowiednik takiej powiedzmy Zabójczej Broni - coś bardzo fajnego i rozrywkowego, ale pełnego absurdów służących fajnemu zawiązaniu i kontynuowaniu akcji. Do tego trzeba się przyzwyczaić, bo dzieje się naprawdę dużo dziwnych rzeczy w tych książkach, ale czyta się to jednak dość dobrze. Ja Forsty przesłuchałem na szlakach w górach i była to rozrywka wyśmienita i nie żałuję ani chwili.
Co do samych technikaliów - Mróz ma dość słaby warsztat. Dużo akcji deus ex machina, typu Forst jest już prawie martwy, prawie coś tam, ale nagle z d⁎⁎y mamy przyjeme wyjście z fatalnej sytuacji. W niektórych momentach straszliwie to wkurwia, bo widać, że chłop narobił fabuły, nie wiedział jak wyjść z tego klopsa to dopisał coś z niczego i pora na CSa. Druga rzecz, która mnie ubodła to fakt, że wiele razy zarzuca coś w stylu red herringa, ale tak naprawdę to chyba jest słabość jego kunsztu, a nie przemyślane działanie. Pół ksiązki myślimy o postaci coś, w czym umacniają nas wewnętrzne przemyślenia tej postaci, a potem się okazuje, że jest całkiem inaczej. No jeśli postać ma wiedzę na temat jakiegoś wydarzenia to przecież nie powinna myśleć całkiem czegoś innego, ale panu Mrozu się pojebało i już wpisał do Worda i zostawił.
Z drugiej strony jest to naprawdę fajna zabawa jak się przymknie oko na niedociągnięcia, nie ma co analizować fabuły, po prostu trzeba z nią płynąć i wtedy to jest w miarę przyjemne.
Ja nie żałuję, kolejną powieść po Berdo sprawdzę na pewno, a całości wystawiam takie naciągane 7/10.
Osobne słowo należy się Krzysztofowi Gosztyle, który wykonał tytaniczną robotę i jest naprawdę bohaterem audiobooka. Chłop jednoosobowo zrobił z tego słuchowisko, gdzie kazda postać ma inną manierę w głosię i utrzymał to przez 9 tomów. Absolutny majstersztyk i chylę czoła. 12/10
@Zielczan Ja pi⁎⁎⁎⁎le xD Remigiusz Zmarźlak i jego policjant Forst, który połamany wpizdu z krwawieniem 3 stopnia, poparzeniami i w ogóle wykręcona morda jest w białoruskim więzieniu, ale udaje mu się uciec. Ja sobie źle postawiłem nogę i ledwo co chodziłem cały dzień, a on z otwartym złamaniem przeszedł przez granicę xD
Kolejna średnia część. Sama intryga może jest wciągająca, ale jej rozwiązanie znowu z d⁎⁎y. Nie znam się na problemach psychicznych, ale pewna postać w tej części jest straszliwie niewiarygodna, a jej problemy psychiczne są osią całej książki.
Jedno z wydarzeń w książce przykre, biorąc pod uwagę całość cyklu, ale w sumie dobrze, że Mróz zrobił tak a nie inaczej.
W tej cześci 'gościnnie' pojawia się Chyłka i Kordian i jej relacja z Osicą jest solą tej części.
Taka przeciętna część. Wyjaśnienie głównego wątku mało wiarygodne, ale do tych książek nie powinno podchodzić się na poważnie, bo mało co z nich zdarzyłoby się w prawdziwym życiu. Fajna scena przelotu Topr-owskim Sokołem, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami podczas akcji ratunkowej z 2003 roku. W sumie ciężko powiedzieć coś więcej.
Lektor: 12/10, Gosztyła absolutnie ownuje tą serię
Nie będę owijał w bawełnę - podobała mi się ta część. Z książki na książkę było lepiej i trzecia część jest naprawdę przyzwoita. Dalej trochę deus ex machina w niektórych momentach, do tego tożsamość głównego złego wydaje się trochę wzięta z d⁎⁎y, ale jest to poszyte dość zręcznie niciami cliffhangerów i bardzo sprawnie mi weszła. Po 3 książkach Mroza mogę powiedzieć tyle, że on ma manierę budowania akcji i robienia jakieś dużego cliffhangera bądź plot twistu i natychmiastowo kończenia opowieści i przenoszenia się do innego planu. No i tobi to robotę, bo chce się słuchać dalej. Fajna rozrywka, na moje jazdy rowerem to jest idealnie.
Trawers był w zamyśle końcem trylogii Forsta, wtedy gdy jeszcze był tylko plan na trylogię i musze powiedzieć, że był to koniec dość zgrabny i na pewno jako zamknięta trylogia to by się broniło. Podoba mi się to, że w tej seri dzieją się rzeczy złe i czasem nie ma happy endu.