Mnie boli krzyż, jak widzę takie billboardy. Robią naprawdę pierwszej klasy krecią robotę KK - tylko więcej osób nastawia się negatywnie.
A zamiast tego można by było wesprzeć tyle lepszych celów (np. dziecięca psychologia i psychiatria)... Co więcej ten chłam jest finansowany z moich podatków (fundusz sprawiedliwości).
Ciekawostka: fundacja Kornice znana z billboardów poszukujących nieistniejących dzieci poproszona o wsparcie IPO działające od ponad 25 lat z dziećmi posłała wnioskujących na drzewo.
