Dyskusja użytkownika dziki
Znów umarłem. Znów dwa tygodnie wycięte z życia. Zadzwoniłem do psychiatry, zmienił mi antydepresant na mocniejszy. Trochę mnie to podniosło i od dwóch dni jest lepiej. Czy ja kiedykolwiek doczekam dnia w którym nie zacznę dnia od wzięcia garści leków, i na garści leków nie będę tegoż dnia kończył? Mam już tego dość. Zawalam sprawy w pracy, przez co się stresuję że ją stracę a nie chcę bo znalazłem w końcu swoją niszę, nie robię absolutnie nic kreatywnego, tylko po pracy najczęściej oglądam gówno na YouTube albo gram w Diablo 3. Jest 28 kwietnia a ja nie mam siły wysłać PITu... Ech...