Zastrzegam,że do efektu końcowego jeszcze kawałek drogi ale z kupy gruzu przywiezionej w bagażniku powstało coś co już jakoś jeździ.
#chwalesie i jednocześnie #zalesie

Zastrzegam,że do efektu końcowego jeszcze kawałek drogi ale z kupy gruzu przywiezionej w bagażniku powstało coś co już jakoś jeździ.
#chwalesie i jednocześnie #zalesie

@Belzebub mam identycznie w moim pierdziku, na ssaniu działa, puszczę ssanie i gaśnie. Też będę musiał jeszcze raz wyczyścić gaźnik, ja u siebie przypuszczam zapchana zwężkę/dysze venturiego, bo jej akurat nie demonyowalem tylko moczylem razem z całym korpusem w nafcie, jak widać chyba nie pomogło za bardzo
Zaloguj się aby komentować