Zastrzegam,że do efektu końcowego jeszcze kawałek drogi ale z kupy gruzu przywiezionej w bagażniku powstało coś co już jakoś jeździ. no właśnie jakoś…plan był taki,żeby na ten weekend skończyć projekt ale nie jest mi to dane - od wczoraj walczę z gaznikiem. Kombinuje z ustawieniami iglicy,membraną jeszcze raz go wyczyściłem kręcę śrubkami od regulacji i jak chodził chujowo tak dalej chodzi… nie jest to mój pierwszy jednoślad ale pierwszy raz mam takie problemy. Odpala tylko na ssaniu-jak się puści dźwignię ssania to zaraz gaśnie co bym nie zrobił. Jak potrzymam delikatnie podniesioną dźwignię jakieś 4 mm to chodzi i nawet da się pojechać no ale to nie tak powinno być…

#chwalesie i jednocześnie #zalesie

4805f714-ed9c-4c37-bce3-33a07083e5cb

Komentarze (9)

@Belzebub mam identycznie w moim pierdziku, na ssaniu działa, puszczę ssanie i gaśnie. Też będę musiał jeszcze raz wyczyścić gaźnik, ja u siebie przypuszczam zapchana zwężkę/dysze venturiego, bo jej akurat nie demonyowalem tylko moczylem razem z całym korpusem w nafcie, jak widać chyba nie pomogło za bardzo

Układ zasilania wolnych obrotów jest niedrożny. Wykręć wszystkie dysze i carb cleanerem w szpreju w każdy kanał. Możesz też rozkręcić do gołego korpusu i do myjki ultradźwiękowej.

Zaloguj się aby komentować