Komentarze (7)
@koszotorobur masz zadatki na prawnika. Wysoki sądzie mój klient nie zabił i nie działał w zamiarze bezpośrednim. Oganiał się jedynie od komarów, a ofiara sama podeszła z pytaniem (co wiemy ze zeznań mojego killenta) - czy zupy chce. Wówczas rzeczone narzędzie, dowód numer jeden, przesuwając się ruchem jednostajnie przyśpieszonym w płaszczyźnie horyzontalnej, napotkało przeszkodę w postaci żuchwy poszkodowanego, czego wynikiem było nieznaczne uszkodzenie twarzoczaszki. Z zeznań oskarżonego wiemy, że poszkodowany żył, gdy mój klient się oddalił gwałcić i rabować. Tu zaznaczę, ze według powszechnej opinii, niewiasta była szpetna i w mieszku jedynie dwa denary i półkoronek. Gdzie tu zysk? Mój klient jest niewinny!
Zaloguj się aby komentować
