Wymyśliłem nowy poziom januszowania. Wyobraźcie sobie sprzątaczkę zatrudnioną na najniższą krajową z umową o gówno. No i ma podlewać kwiaty. Nalewa wodę do konewki. Wtedy wchodzi on, janusz alfa, szef, prezes, filantrop i mówi " Pani Areczko, ale wodę przynosimy z domu, kranówka jest dla zarządu "
Komentarze (3)
Zaloguj się aby komentować
