ruzki to jednak debile, dowódca tego T-90 (widać "gały" systemu sztora po obu stronach jarzma lufy ) niby osłania resztę oddziału, ale najpierw krążył uj wie po co po polu, gdzie może się zakopać, ma znacząco zmniejszoną prędkość, BTR i pancerny wóz patrolowy spieprza za zabudowania po czym znowu wystawia się na ostrzał na szczerym polu, czołgi, BTR, i reszta wszystko w jednym skupieniu aby za chwilę rozbiec się jak karaluchy, rozumiem że to taka taktyka na "zdobywanie' wioski, objechali wokół, spotkali się po środku, aby następnie dostać wpierdol od artylerii, a spoterzy sobie w najlepsze obserwują, i tylko korekta ognia.