Wrzucam w kategorię „podróże”, bo nie mogę znaleźć lepszej, ale tak naprawdę to raczej #bushcraft, z którym dopiero co zaczynam przygodę. Sprzęt powoli zbieram, zacząłem na jesieni, także za dużo sezonu nie złapałem Aktualnie badam w jakich warunkach da się rozpalić ognisko w lesie - mam wrażenie że to jest do wyczucia, przy czym duże znaczenie ma nie tylko aktualna aura, ale też jakie były opady w ostatnich dniach. Tydzień temu mi się nie udało, było za mokro, dzisiaj małe ognisko ogarnąłem bez problemu, mimo że przy ziemi była bardzo duża wilgotność, a temperatura jest bliska zera. Czekam tylko aż w nocy zrobi się chociaż z 5-6C i planuję pierwsze spanko w lesie (na hamaku). Jakieś porady bushcraftowe świry?