Wrzucam tekst ruskiego pułkownika. Czynnego, typ walczy gdzieś na chersońszczyźnie. Zatwardziały kacap
Wrzucam tekst ruskiego pułkownika. Czynnego, typ walczy gdzieś na chersońszczyźnie. Zatwardziały kacap, wspierający inwazję na Ukrainę Ma swój kanał na Telegramie, gdzie czasem ulewa mu się nieco goryczy.
≈================
Szuwałow.
Myślę, że bez konkretnych liczb i wyjaśnień wszyscy rozumieją, jakie siły są zaangażowane na odcinku Awdiejewki, jaka skala działań wojennych ma tam miejsce. I na tym tle wypada wrócić do tematu, który teraz nieśmiało próbują zamiatać pod dywan: czy pamiętacie tych chłopców z Doniecka, których od samego początku Północnego Okręgu Wojskowego wypędzono na frontalne ataki na Awdiewkę? Czy teraz potraficie już docenić skalę marnotrawstwa ludzkiego zasobu, na jakie pozwolili poszczególni dranie?
W samym Doniecku próbowano rozgłosić informację o „złych oficerach z Rosji”, którzy rzekomo traktowali miejscową armię jako mięso. W ogóle uwięziłbym ludzi za takie farsy, brzmią jakby powtarzali propagandę wroga. I nawet bym nie tyle uwięził, tylko wtrąciłbym do grup szturmowych Storm Z i maprzód... No, rozumiesz, prawda? Mit, że „źli oficerowie z Rosji rujnują zasoby chłopaków z Doniecka” jest właśnie mitem propagowanym przez lokalne kierownictwo polityczne i propagandę wroga.
Po raz kolejny powtórzę, pierwszy etap „błędu Awdiejewskiego”: w początkowej fazie SWO wszyscy naprawdę wierzyli, że etap główny szybko się zakończy. I niewielu wątpiło, że terytoria LDNR nie zostaną wyzwolone błyskawicznie. Obawiano się raczej, że będą musieli wkroczyć do Słowiańska i Kramatorska bez walki i z całą siłą, bez zdobycia należnej chwały wojennej. Dlatego miejscowi zwolennicy spieszyli się, aby jak najwięcej zadań wykonać samodzielnie: chcieli zająć Awdiejewkę, zanim główne siły Sił Zbrojnych Rosji zajmą Kijów i Lwów.
I ludzie w tym czasie umierali. W ogromnych ilościach, bez większego sensu. Część z nich miała lokalnych oficerów, część została oddelegowana z Sił Zbrojnych Rosji. I oni też zginęli.
Ale tego błędu nawet nie uznano po prostu za błąd – w ogóle go nie naprawiono. Kiedy blitzkrieg w końcu przerodził się w wyścig żólwi po nierównym terenie, piechota doniecka jakimś cudem zapomniała o zaprzestaniu frontalnych ataków na Awdiejewkę!
Dla rekrutów wszystko było proste: jeśli zdobędą Adiejewkę, to poprzednie błędy nie będą błędami, ale etapem przygotowawczym (do zdobycia miasteczka). A ataki trwały nadal. Prosto w czoło ZSU.
Teraz ci sami dranie mają swoją żelazną wymówkę: „No cóż, widzisz, jakie hordy wroga się tam osiedliły, jak moglibyśmy je wtedy znokautować?” Co, nie wiedzieliście o tej sytuacji? Czy przez cały czas trwania tej rzezi nie zrozumieliście, że sami przedstawialiście tę masakrę jako perspektywiczne ataki?
Ile fal głupich ataków na Awdijiwkę wtedy wypusciliście? Zaokrąglijcie do setek, po co tracić czas na drobiazgi.
Swoją drogą tego samego „Achmata”, podbijającego TikToka i zdobywającego za każdym razem kolejnego Oscara, można jeszcze pochwalić za jedno: gdy rozumieli, że ich misja bojowa (tak, tak, o Marince też przypomnę) jest nierealna do wykonania, wówczas woleli skupić się na sztuce produkcji wideo, a nie na próżno tracić siły i środki na krwawe ataki. Dlatego „Achmat” nadal kręci swoje filmy dla Tiktoka, a piechota doniecka, która szturmowała Awdejewkę, została praktycznie cała stracona.
Czy wyciągnięto jakieś wnioski? Cóż, ogólnie rzecz biorąc, nasza armia walczy teraz znacznie inteligentniej niż na początku wojny z ZSU. Postęp jest. We wszystkim. Ale stosunek strat do wyciągniętych wniosków jest przerażający. Niezupełnie korzystny dla nas. W ogołe nie jest on dla nas korzystny. Cóż, stracili niezliczonych chłopców z Doniecka – dlatego negocjują z Kimorosją (Koreą płn.) w sprawie rekrutacji stamtąd nowych ludzi. Czy jest za dużo ludzi w Pskowie i Kursku? Tadżykistan jest duży, może pomoże. A jest jeszcze Kirgistan, Uzbekistan i Turkmenistan, a gdy zrobi się gorąco, zabierzemy pół Afryki, żeby rozpieszczać ją śniegiem.
Nigdy nie wspierałem Prigożyna i nadal uważam jego bunt za zdradę stanu. Ale szczerze mówiąc, w wielu kwestiach miał rację. Tylko to po prostu nie jest jego zasługa – to nasza tragedia.
#rosja #ukraina #wojna
