@karix98 Ratuje Cię odsprzedawanie gier. Jak masz wielkie parcie to kupujesz na premierę, przechodzisz i odsprzedajesz taniej. Jak nie masz wielkiego parcia to kupujesz używkę, której cena już spadła, przechodzisz i odsprzedajesz w praktycznie tej samej cenie.
Na takim GoW: Ragnarok to kumpel jeszcze zarobił całe 5 zł, bo pchnął je na OLX drożej niż kupił.
Jeżeli mieszkasz w dużym mieście to często sklepy gier używanych na konsole mają taką politykę, że jak zwrócisz im grę do miesiąca czasu to zwracają Ci część zapłaconej kwoty i takie "wypożyczenie" wychodzi za powiedzmy 30 zł.
Minus taki, że nie ma czego na półce postawić, ale za to kosztowo wychodzi ułamek ceny za granie w gry praktycznie na premierę