Więc widziałem za oknem całą jaskrawość,

ale ciągle nie mogłem określić tego uczucia,

jakie odczuwałem, że widzę to wszystko:

całą jaskrawość.

Nie smutek, nie beznadzieja, nie strach,

nie przerażenie, nie obojętność i nie radość,

nie nadzieja, nie spokój i nie zachwyt,

nie uniesienie, ale co?

Co rozlewało się po mnie, jakie uczucie,

że dożyłem tej chwili, żeby dojść do tego

miejsca, żeby zobaczyć całą jaskrawość?


Edward Stachura

Komentarze (3)

@n0vulk4 do kogo to jest podobne? Na.poczatlu myślałem o Pezecie, ale jednak o kogo innego mi chodzi, a nie moge skojarzyć do końca.

nie mam pojęcia użyłem suno - to ma jakieś swoje algorytmy i próbkuje jakiś losowy głos chyba przeważnie ale się nie zagłębiałem jak to dokladnie działa

Zaloguj się aby komentować