Wesołe perypetie @Rysia mi przypomniało o własnych przygodach swego czasu.
Dawno dawno temu kiedy byłem piękny i młody, a nie piękny i stary, zaproszono mnie do ekipy organizującej wielką kilkudniową konferencję/zlot w Mikołajkach, stanowisko "czarnuch od kąkuterów".
Śmieszna ekipa była, wszyscy młodzi więc wiadomo #pdk można było wieczorem pobalować, ale z umiarem, rano wszyscy muszą być trzeźwi 10/10 i "reprezentacyjni".
Jak w Wojsku Polskim przed wojną (btw. polecam książkę "oficerowie i dżentelmeni" o tym jak wyglądało życie kawalerzystów w IIRP).
Jeden przegiął, znaleźliśmy go rano śpiącego zarzyganego w kabinie prysznicowej. Przez własną głupotę zamiast świetnie się bawić z fajnymi dziewczynami (były i hostessy) i jeszcze dostać za to pieniądze, wyleciał na kopach po 1 dniu.
Jedna laska była co na co dzień pracowała jako kierownik hotelu. Śmiałem się trochę bo mała, chudziutka była, ale się w tańcu nie pi⁎⁎⁎⁎liła - jak się bydło nie wyniosło do 11:00, to brała dwóch silnorękich, wrzucali wszystko do czarnych worków, i fru, bydło za drzwi z całym majdanem. :P
Prychłem srogo jak się dziewczyny dowiedziały że MARYLA będzie śpiewać. Młode d⁎⁎y a Maryli słuchają? Wszystkie co mogły poleciały na koncert.
#hotelarstwo #praca #bekazpodludzi #opornikcontent #bydlo #pracbaza #wspomnienczar

