
Węgierska „kara” dla Ukrainy: jak Magyar próbuje upokorzyć Kijów i zablokować jego przyszłość w UE
European PravdaNowy rząd Węgier pod przewodnictwem Pétera Magyara nadal utrzymuje bardzo chłodne relacje z Ukrainą i w praktyce kontynuuje wiele elementów polityki Viktora Orbána. Podczas pierwszego szczytu Inicjatywy Karpackiej, w którym uczestniczyli przedstawiciele Ukrainy, Polski, Słowacji, Rumunii, Serbii, Czech i Austrii, Węgry wysłały jedynie zastępcę ambasadora.
Niedługo wcześniej ukraiński parlament jako pierwszy na świecie oficjalnie potępił sowieckie represje wobec Węgrów, znane jako „málenkij robot”, podczas których setki tysięcy osób deportowano do pracy przymusowej w ZSRR. Kijów liczył, że gest pomoże poprawić relacje z Budapesztem.
Mimo to przewodnicząca węgierskiego parlamentu Ágnes Forsthoffer odmówiła spotkania z przewodniczącym Rady Najwyższej Rusłanem Stefanczukiem, choć wcześniej sama go zaprosiła. Podobnie zachowali się inni węgierscy urzędnicy.
Od początku lata Magyar miał odrzucać liczne propozycje spotkania z Wołodymyrem Zełenskim w Budapeszcie, Brukseli, Lwowie i innych miejscach. Zełenski dwukrotnie rozmawiał z nim przy okazji szczytów UE i NATO, ale mimo zapowiedzi formalne spotkanie nie doszło do skutku.
Budapeszt nadal blokuje postępy Ukrainy w negocjacjach o członkostwo w UE, nie przedstawiając jednoznacznych warunków zniesienia weta. Węgry domagają się postępów w kwestii praw mniejszości węgierskiej, mimo że Ukraina realizuje uzgodniony harmonogram zmian legislacyjnych.
Węgry popierają także rozdzielenie procesów akcesyjnych Ukrainy i Mołdawii, proponując przyspieszenie negocjacji z Mołdawią i zamrożenie procesu ukraińskiego.
Po odejściu Orbána część jego ludzi nadal zajmuje ważne stanowiska. Ambasador Węgier przy UE Bálint Ódor pozostał na stanowisku, podobnie jak dyplomaci odpowiedzialni za Ukrainę.
Magyarowi szczególnie zależy na relacjach z Berlinem, Warszawą, Brukselą i Waszyngtonem. USA zachowują dużą siłę nacisku na Budapeszt, m.in. po przyjęciu ustawy Lindsey’a Grahama wymierzonej w państwa kupujące rosyjską energię, w tym Węgry.
Blokowanie drogi Ukrainy do UE koliduje również z planami powojennego porządku, w których członkostwo Ukrainy w Unii ma być jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa i stabilizacji po zakończeniu wojny.
Kijów zamierza mimo wszystko kontynuować wdrażanie uzgodnionych przepisów dotyczących praw mniejszości, aby nie dawać Węgrom formalnych powodów do dalszego blokowania procesu akcesyjnego i nie prowokować podobnych zastrzeżeń ze strony Rumunii lub Bułgarii.
#wiadomosciswiat #ukraina #wegry #polityka