Dyskusja użytkownika MrGerwant
Wczoraj ukończyłem Mafię: Dawne Strony i mam mieszane uczucia - z jednej strony gunplay jest całkiem przyjemny, z drugiej skradanie jest dość uproszczone bo przeciwnicy stoją zazwyczaj tyłem a skrzynie do depozytu ciał są rozmieszczone w dogodnych miejscach a ogólnie schemat misji jest dość powtarzalny. Z jednej strony strony większość postaci jest dobrze napisanych, z drugiej strony główny bohater mimo tego, że nigdy nie miał w ręku broni ani nie jeździł samochodem jest od razu w tym świetny gdy je dostaje i zamienia się w superżołnierza, po części dlatego szefowie wysyłają go na misje samodzielnie co też w prawdziwej mafii by się nie zdarzało, Enzo absolutnie nie ma oporów przed zabijaniem i jedyny dylemat moralny to czy zostać przy Donie czy uciec z Isabellą, ale w sumie to decyzja przychodzi mu dość łatwo - nie ma tu stopniowego kwestionowania przez bohatera swojej wierności Torrisim - ot, zrobił robotę i od razu po powrocie decyduje się uciec. Co się łączy z wątkiem wojny między gangami, która została rozwiązana nieco zbyt szybko i za każdym razem winnym jest Spadaro a my tylko mścimy się za jego działania, nie ma nic co sklaniałoby Enzo do zakwestionowania swej lojalności. No i nie jestem pewien co myśleć o zakończeniu - z jednej strony fajnie wyreżyserowane i inne od poprzednich odsłon, z drugiej może trochę wymuszone i niektóre postacie nie postępują tu do końca racjonalnie (ale to można wytłumaczyć działaniem pod wpływem emocji). Miałem trochę nadzieję, że przeniesienie akcji z USA na Sycylię będzie okazją do podkręcenia realizmu a w mojej ocenie dostaliśmy opowieść mniej wiarygodną od historii Tommiego Angelo. No i przyszła pora na zaadresowanie słonia w pokoju, są tu rzeczy bezczelnie skopiowane z poprzedniczek - wielki wyścig (tym razem nawet DWA!), obligatoryjna sekwencja strzelania do ścigających nas aut, bronienie Dona przed ostrzałem, dynamika pomiędzy Enzo, Lucą i Cesarem przywodzi na myśl tą między Tommym, Samem i Pauliem, scena gdy pijani kumple śpiewają w aucie jak Joe w "dwójce", Torrisi dość przypomina Salieriego, etc. No i mamy cameo kilku postaci z poprzednich odsłon. No i bezwstydne użycie stockowych metahumanów trochę trąca lenistwem (co dziwi, bo włoskie miasteczka są za to bardzo ładnie zrobione). Także cholernie ciężko mi to ocenić bo ta gra potrafi być jednocześnie wybitna i średniawa #gry #akcja #strzelanki #mafia