W końcu poszukiwania idealnego klonu Interlude’a zostały zakończone! Wąż zjadł swój ogon i po sprawdzeniu większości polecanych pozycji wróciłem do oryginału. Rozpatrując zapach w kontekście globalnym, można kupić coś, co jest bardzo w klimacie pierwowzoru i daje frajdę z noszenia. Jednak im dłużej psuje swój mózg wąchaniem kolejnych perfum, tym baczniej zaczynam zwracać uwagę na niuanse, których skopiowanie jest dość trudne, o ile w ogóle wykonalne. Najzabawniejsze jest to, że mam tak dopiero od niedawna. Wcześniej stałem twardo za zapachami w klimacie pierwowzoru i broniłem tezy „po co przepłacać”. Czyżbym wszedł na kolejny etap cyklu życia perfumiarza? Jaki będzie następny? Zobaczę!


Serdecznie pozdrawiam wszystkich, zarówno fanboyów Amouage’a, jak i miłośników Midnight Oudu.


#perfumy

983275bc-6d10-4868-9ea5-e19e1f1456d3

Komentarze (7)

@prodigium Wyciągi z krowiego zadka wjechały na pełnej i nie miałem czasu na refleksje. Urlop sprzyja przemyśleniom.

@fryco niestety, węch, jak każdy inny zmysł, można wytrenować i z biegiem czasu to co było wystarczające staje się zbyt wybrakowane. Kolejnym krokiem będzie kąpiel w wannie z wylanym oudem do środka xD

Zaloguj się aby komentować