
W "grupie śmierci" Węgry miały być dostarczycielami punktów dla broniącej tytułu Portugalii, mistrzów świata Francuzów oraz triumfatorów mundialu w 2014 roku - Niemców. Podopieczni włoskiego selekcjonera Marco Rossiego nie zgodzili się jednak na rolę "chłopców do bicia" i, choć rzeczywiście do fazy pucharowej nie awansowali, i tak sprawili spore niespodzianki najpierw remisując z Francją 1:1, a w środę - z Niemcami 2:2.