Razem koleżanką kupowaliśmy po expresie do kawy ale ja się rozmyśliłem a ona nabyła.
Jaką minę strzeliłem gdy expres zaczął pracować. Pshhhhiiiiiiiiii, Bluuuuu Pśśśśiiiiiii bryyyyyyyyyyy, wuuuuuuuuuuuuuuu ŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚŚ... te te te te te te te te
Masakra jakaś .......
Poszedłem do szpitala UCK i zrobiłem se kawkę z cichutkiego expresu w sklepiku, spisałem model, cyknełem fotkę i kupiłem.
Cichutki, raz na miesiąc a czasem rzadziej da jakiś komunikat i tyle.
Podłączyłem go do systemu domowego i w telefonie jak wracam system mnie widzi po lokalizacji i mówi na pół autobusu. Wstawiam kawę.
Bajka