Uff, prawie tydzień po zakończeniu urlopu w końcu udało się ucywilizować żarcie. Jet lag i powrót z hałaśliwego świata dróg Sri Lanki trzymał mnie niepokojąco długo (zakładam, że głównie przez hałas), więc nie kombinowałem z niczym, tylko tydzień jadłem to, na co miałem ochotę wtedy, gdy miałem ochotę.
Wczoraj udało się już zrobić pierwszy dzień z normalnym, regularnym i pilnowanym jedzeniem - to, wraz z porządnym #spanko doprowadziło mnie do pełnego stanu używalności, fizycznie #czujedobrzeczlowiek ale ruszyłby już dupsko coś porobić więcej niż same spacerki.
#stefekpatrzywtalerz #gownowpis #oswiadczeniezdupy
