Turbo szybka recenzja Amira One:


W otwarciu czuje cytrusy, ale natychmiast zaczyna uwalniać się woń kakao zmieszanego z łzami mainstreamowców.


Ze wzgledu na te łzy zapach moze byc przez chwilę ciężki w zniesieniu, ale jak łzy odparuja a kakao się mocno schowa dostajemy po nozdrzach łąką pełną krowich placków rozgrzanych jesiennym słońcem.


Zapach: otwarcie 3/10, później wchodzimy w mocne 8/10 by zakonczyc drydownem 10/10.


Projekcja ujdzie, raczej tym sąsiada nie udusisz :(

Trwałość gdzieś jedynie do 12h.


Chciałbym żeby powstała wersja CPO


Jeśli czujesz we krwi tak jak ja, ze powinieneś urodzić się w Arabii Saudyjskiej zamiast w Polsce - kupuj w ciemno.


Dopóki na notino promocja to na szybko zamówię butle na zapas.


#perfumy

4d379e3d-3c58-46c5-9d60-574246be1568

Komentarze (8)

@dziki świetna recenzja. Zgadzam się co do faz a jak ktoś nie jest w stanie unieść zapachu krowich placków to nie powinien się nazywać perfumoholikiem. Pozdrawiam

Nie wiem czy tu rzeczywiscie kryteria wiekowo-plciowe maja takie znaczenie. Jakbym poczuł Amirka One jako 17-latek to tez bym prawdopodobnie ocipial na jego punkcie :D

@dziki ja też go pokochałem. Perfumy z oudem często mają takie otwarcie ale ten oud później potrafi zdziałać cuda. Mam parę flaszek w których oud wyczuwam jako nutę mentolu która orzeźwia, mimo że start raczej nie zachęca.

@dziki cieszę się, że dla balansu pojawiają się wpisy chwalące ten zapach. Sam też mam backup, mimo że różowa nie znosi to mi osobiście siedzi

Zaloguj się aby komentować