Kolega z pracy w to grał, również w robocie na warsztatowym komputerze. Szliśmy na halę naprawiać jakieś samojebki do robienia wiatru w d⁎⁎ie, a kiedy wracał okazywało się, że wyczyścili mu wioskę (znowu). Po kilku takich razach pizgnął tę grę w kąt i nigdy nie wrócił.