To wszystko jest jakieś takie nie wiem. Dorabiam sobie do emerytury w jednym zakładzie, wieczorem jakaś gierka przez chwilę, sen, i tak mija życie. I to wszystko jeszcze podszyte bezsensownym stresem, bo trzeba pajacować żeby zarobić na utrzymanie.


Nie mam już prawie żadnych bliskich, żadnych kolegów, poza jakimiś randomowymi ludźmi z pracy, którzy po prostu kojarzą moje nazwisko, i przeszywa mnie ciągle uczucie bezsensu istnienia.


Nie widzę kompletnie niczego, co mogłoby zasadniczo zmienić ten stan


#przegryw

Komentarze (3)

Zaloguj się aby komentować