Technofeudalizm to ogromne zagrożenie dla obywateli i demokracji!
Polska: Wchodzę w to!
#polityka

Technofeudalizm to ogromne zagrożenie dla obywateli i demokracji!
Polska: Wchodzę w to!
#polityka

Tu chodzi nie tyle o sponsorowanie, tylko o zachętę do inwestycji. Polska jest niestety niezbyt atrakcyjna (https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/nie-tylko-intel-nie-zainwestuje-polska-bardzo-atrakcyjnym-krajem-ale-big-tech-i-tak/4crh3zb ).
I dlatego mamy zagranie pod dużych partnerów.
Nie ulegają proszę prymitywnym spinom.
PS. Uzdrowienie systemu podatkowego to osobna sprawa.
Zachęcanie BigTechu do inwestycji ma sens, ale jest to gra, gdzie Państwo musi szukać zysku. Polska i kilka innych krajów Europy są na ten moment bardzo dobrymi rynkami jeżeli chodzi zatrudnianie inżynierów i zwłaszcza programistów. Koszt utrzymania pracownika jest tu dwukrotnie niższy niż w stanach, a kompetencje niewiele niższe.
Obecnie BigTechy przyjmują strategie przenoszenia tzw. commodities tj. zatrudnianie poza stanami dotyczy głównie gałęzi, które nie są innowacyjne a typowo rzemieślnicze lub ujednolicone w całej branży jak administracja systemami, zarządzanie infrastrukturą lub DX. Czasami przenoszone są tutaj również przestarzałe produkty na utrzymaniu.
Wciąż praca w takich formach pozwala na dobry rozwój kadr w Polsce, ale jednocześnie sprawia, że mało prawdopodobne są tutaj jakieś przełomy.
Tworzenie przyjaznego ekosystemu prawnego zwiększa zyski bigtechu na offshoringu i poszerza gamę tematów przenoszonych do Europy. To ważne, aby wyrwać z tego rynku jak najwięcej doświadczeń i przenieść na lokalną przedsiębiorczość. Otwartym pytaniem jest jak zachęcić wykształconych ludzi do zakładania biznesów i otwierania startupów, gdy bez żadnego ryzyka dostępna jest sowita pensja od jakiegoś googla czy innego netflixa.
Trzeba też pamiętać, że póki co blokadą w migracji że stanów do Azji (Indii) są różnice kulturowe, a do Afryki braki w wykształceniu i infrastrukturze takiej jak internet i prąd.
Zaloguj się aby komentować